Jak ćwiczyć poczucie humoru? – trzy techniki, jedna rada

Wielu ludzi uważa poczucie humoru za dar od boga bądź losu. Moim zdaniem jest ono umiejętnością – ergo można je ćwiczyć.

Zwróćcie uwagę na to, jak często w żartach pojawiają się schematy. Właściwie każdy kończy się zaskoczeniem. Regularnie zdarza się, że jakaś cecha jest wyolbrzymiana. Niekiedy, aby wywołać śmiech, wystarczy powiedzieć starą treść w nowy sposób.

I moim zdaniem ćwicząc poszczególne sposoby myślenia, można szlifować ostrze swojego poczucia humoru. Jest taka książka ‘Comedy Writing Workbook’ (autor – Gene Perret). W teorii jest ona przeznaczona dla komików i tekściarzy komediowych. W praktyce zwykły człowiek też może z niej skorzystać.

Autor, który przez lata pisał teksty na scenę i do telewizji, przedstawia obszerny zestaw ćwiczeń. Każde z nich zwraca uwagę na odrobinę inny aspekt poczucia humoru. W tym tekście przedstawię trzy techniki opracowane przez Gene’a Perreta:

  1. ĆWICZ MYŚLENIE OBRAZAMI
  2. ZASKOCZ PRZECIWNIKA
  3. EKSPERYMENTUJ Z PUENTAMI

Podczas wykonywania ćwiczeń pomagał mi mój kolega i bardzo zabawny komik – Marcin Zbigniew Wojciech. Kawałek jego stand-upu możecie obejrzeć tutaj.

BARDZO WAŻNA UWAGA! Oryginał tekstu napisałem chyba w 2015. Od tamtego czasu lekko zmieniło się moje podejście. Dalej uważam, że ćwiczenia są przydatne, ale już ich nie gloryfikuję.

W tym momencie widzę w nich takie odbijanie piłki o ścianę. Cenny trening dla tenisistów, ale czy ktoś wygrał mecz ćwicząc tylko w ten sposób? Delikatnie mówiąc nie sądzę.

Można i warto sobie poćwiczyć, ale nic nie zastąpi praktyki. Dlatego oprócz technik z Perreta zamieszczam JEDNĄ ŻYCIOWĄ PORADĘ.

ĆWICZ MYŚLENIE OBRAZAMI

Technika ma za zadanie przekazać, że istotnym elementem poczucia humoru jest pobudzanie wyobraźni. Opisanie sytuacji w obrazowy i ciekawy sposób już może być żartem.

Zadanie: 

– Wybierz dowolną cechę. 

– Wypisz około dziesięciu skojarzeń, które wydają ci się ją reprezentować.

– Ułóż zdania wykorzystujące skojarzenia do opisania cechy.

Jako cechę wybraliśmy ‘bardzo niski’ (czyli w języku normalnych ludzi ‘kurdupel’).

Następnie wspólnie stworzyliśmy listę skojarzeń obrazujących, to jak bardzo ktoś może być niski: 1. Napoleon, 2. Kaczyński, 3. Karzeł z ‘Gry O Tron’, 4. Hobbit, 5. Czołgiści, 6. Krasnoludek, 7. Mały pies, 8. Pingwin, 9. Dziecko, 10. Przejście dla kota.

Kolejny etap to tworzenie metafor i porównań w oparciu o poszczególne podpunkty z listy. Ogólnie przypomina to zabawę w ‘Yo mama jokes’. Żeby nie zamulać, zamieszczam tylko kilka przykładów.

Hobbit

Był tak niski, że przegrał w kosza z drużyną hobbitów. 

Czołgiści

Jeden był tak mały, że jak zabrakło amunicji, ładowali go jako pocisk.

Pingwin

Gdyby ubrał smoking, mógłby ukryć się w stadzie pingwinów.

Wypisywanie skojarzeń przed stworzeniem zdań, może wydawać się bzdurą. W rzeczywistości pomaga ono rozbić na czynniki pierwsze proces wymyślania metafor. Dzięki wcześniejszemu opracowaniu listy możemy wpaść na pomysły, które normalnie nie przyszłyby nam do głowy.

ZASKOCZ PRZECIWNIKA

Wielu badaczy zjawiska twierdzi, że humor opiera się przede wszystkim na zaskoczeniu. Ja się zgadzam.

Należy naprowadzić odbiorcę na jedną myśl, a następnie wyskoczyć z czymś zupełnie innym (ale też pasującym). W tym ćwiczeniu bawimy się z utartymi powiedzeniami. Zdaniami tak powszechnie znanymi, że po usłyszeniu pierwszego członu ludzie z miejsca widzą w głowie drugi.

Zadanie:

– Wybierz obiegowe powiedzenie.

– Zostaw pierwszy człon, drugi wywal

– Dopisz nowy wariant drugiego członu. Absurdalny, ale pasujący w jakiś pokręcony sposób.

Oto efekty:

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci biega w muszce i sędziuje.

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

Gdzie diabeł nie może, tam poprosi o zapakowanie na wynos.

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Mowa jest srebrem, a milczenie jedynie półszlachetnym kruszcem bez żadnej wartości rynkowej.

To ćwiczenie metodą ‘kawa na ławę’ wykłada mechanikę działania większości żartów. Praktykowanie go może wyrobić nawyk wyprowadzania w pole i ‘atakowania’ z zaskoczenia.

1001 żartów ze stand-upu

Facebookowa grupa, na której możesz poczytać żarty młodych, polskich komików.

Ja dorzucam cytaty i nagrania mniej znanych gwiazd zagranicznych.

Dużo śmiechu w jednym miejscu.

EKSPERYMENTUJ Z PUENTAMI

Technikę można określić jako zaawansowaną, ale jednocześnie niewiarygodnie prostą. Zmusza do zastanowienia się nad tym, co czyni cudze żarty zabawnymi. Jest swoistym humorystycznym ‘reverse engineering’. Po analizie należy wymyślić własną pointę dla już istniejącego wprowadzenia (to ta nieśmieszna część żartu:)

Zadanie:

– Weź żart, wczytaj się, przemyśl go. Mamlaj go we łbie tak długo, aż przestanie być śmieszny.

– Wywal puentę

– Postaraj się wymyślić inne zdanie humorystycznie kontrastujące ze zdaniem wprowadzającym

Efekty:

Tutaj żart przykładowy zaczerpnęliśmy z książki Perreta. Tak się złożyło, że akurat był przetłumaczalny.

Mój kolega chciał się nauczyć bronić i wydawał 500 złotych miesięcznie na lekcje karate. Teraz zmądrzał i płaci instruktorowi za odprowadzanie do domu.

Nasze propozycje point:

Mój kolega często dostawał po mordzie i postanowił, że będzie uczył się bronić. Wydawał na lekcje karate 500 złotych miesięcznie. Ostatecznie stwierdził, że bardziej opłaca mu się zostać masochistą.

Mój kolega chciał się nauczyć bronić i wydawał na lekcje karate 500 złotych miesięcznie. I tak dostał wpierdol od kolesia, który wydał 50 zł na gumową pałkę.

Ważna rada a nawet dwie!

Redaguję ten tekst po latach, czytam go i stwierdzam, że wiele z efektów naszych ćwiczeń jest sucha jak jasna cholera. A pamiętam, że kiedyś nam się wydawało: “Kurde! Spoko poszło!”

To dlatego, że nie mieliśmy absolutnie żadnego feedbacku z zewnątrz.

Ćwiczenia humoru bez testowania efektów nie ma prawa działać. Bez reakcji ludzie nie dowiecie się, czy robicie postępy czy nie. Także najważniejsza porada, jaką znajdziecie w tym tekście brzmi:

Żartuj ile wlezie i gdzie się da. Obserwuj efekty, zastanawiaj się, dlaczego zadziałało lub nie zadziałało. Miej w dupie, że Ci nie idzie. Z czasem zaczniesz robić postępy.

Przypominam, że dzisiaj ćwiczyć żartowanie można nie tylko na żywo. Facebook kilka lat temu wprowadził różne rodzaj reakcji. Radosna buźka daje nam jasno do zrozumienia, że było śmiane.

Możecie też ćwiczyć komentując u znajomych i w różnego rodzaju grupach na Facebooku.

Więcej tego typu wygłupów znajdziecie u mnie na fanpage’u.

Ale kim ty u diabła jesteś chłopcze?

Część z Was pewnie zastanawia się, jakim prawem śmiem wymądrzać się na temat poczucia humoru. Prawem doświadczenia.

Jestem stand-uperem, a przez lata występowałem w kabarecie. Pod spodem możecie zapoznać się z niektórymi elementami mojej twórczości.

6 myśli w temacie “Jak ćwiczyć poczucie humoru? – trzy techniki, jedna rada”

Dodaj komentarz