Moim zdaniem wulgaryzmy są normalną częścią języka. Jestem też zwolennikiem wolności słowa i uważam, że komicy mają prawo poruszać w swoich programach dowolne tematy.
A jednocześnie wiem, że istnieje olbrzymie zapotrzebowanie na STAND-UP BEZ WULGARYZMÓW (i problematycznych tematów). Ludzie szukają 'czystych’ występów na imprezy firmowe, urodziny i dożynki (to się naprawdę dzieje).
TAK SIĘ SKŁADA, ŻE MAM PROGRAM BEZ PRZEKLEŃSTW, POLITYKI I SEKSU. Jeśli jesteście zainteresowani ofertą, poproszę o maila:
Twoja wiadomość została wysłana
Czego nie ma w moim programie?
- wulgaryzmów – żadnego k**wa, *uj, ja p**dole. Czasami może pojawić się zamiennik w stylu „kurna” czy „ja pierdzielę” – ale to i tak rzadko.
- fekaliów – żadnych historii o wizytach w toalecie czy bieganiu w krzaki.
- polityki – to naprawdę zbyt często dzieli ludzi
- religii – kiedy jestem wynajęty do urozmaicenia imprezy, nie odnoszę się do kwestii wiary (pomimo że moje poglądy na temat kościoła są bardzo jasne i delikatnie mówiąc niezbyt pochlebne)
- mocno czarnego humoru – żartów dotyczących śmierci czy cierpienia
Co jest w moim programie?
Sporo humoru obyczajowego. Żarty o pracy i rodzinie. Monologi o tym, że nie potrafię majsterkować i o Polakach w samolocie.
W trakcie występu sporo improwizuję, a na niektóre imprezy przygotowuję 5 minut stand-upu nawiązującego do tematyki (ta kwestia do ustalenia mailowo).