Stand up na piątych urodzinach salonu fryzjerskiego Kublin-Berendowicz

Zapytania o stand up na urodzinach są dosyć popularne. Dostaję jedno przynajmniej raz w miesiącu. Zazwyczaj jednak chodzi o urodziny ludzi a nie miejsc. A tym razem proszę bardzo zostałem zaproszony jako atrakcja na jubileusz pięciolecia istnienia (czasami ciężko znaleźć synonim do słowa “urodziny”) zakładu Kublin-Berendowicz w Warszawie. Czytaj dalej Stand up na piątych urodzinach salonu fryzjerskiego Kublin-Berendowicz

Późne halloween, wczesne andrzejki

Nie będę ukrywał, że występy, a już zwłaszcza te na imprezach firmowych, są bardzo podobne do siebie. Przyjeżdżam, gram, gadam z widzami, idę spać, wracam. W listopadzie jakimś tajemniczym zrządzeniem losu na eventach bądź wokół nich dzieją się ciekawe rzeczy. Ergo, jest o czym pisać.

Na początku miesiąca grałem na zakończeniu sezonu żużlowego w Ciechocinku i wpis na ten temat już opublikowałem. Pod koniec listopada z kolei pojawię się na piątych urodzinach ekskluzywnego salonu fryzjerskiego w Warszawie. Jestem niemalże pewien, że coś do napisania się znajdzie, bo cóż… Nie pasuję do tego miejsca. Co parę tygodni strzygę się na zero maszynką. Sam. A tam golenie kosztuje sześćdziesiąt pięć złotych.  Czytaj dalej Późne halloween, wczesne andrzejki

Stand up na zakończenie sezonu żużlowego

W tym miesiącu, trochę z zaskoczenia, dowiedziałem się o istnieniu nowego (dla mnie) typu eventu. Zostałem zaproszony na imprezę z okazji zakończenia sezonu żużlowego. I pewnie część z Was sobie teraz wyobraża, że zagrałem stand up dla bandy potężnie zbudowanych gości w kombinezonach i kaskach. Na szczęście ten bankiet wyglądał trochę inaczej (ale i tak ciekawie). Okazało się, że zawodnik był tylko jeden. Resztę gości stanowili sponsorzy i ekipa (ludzie typu kostruktor silników). Czyli innymi słowy po raz pierwszy zagrałem na imprezie, która była czymś pomiędzy urodzinami i firmówką. I to na dodatek odbywała się w naprawdę wyjątkowym mieście…

Czytaj dalej Stand up na zakończenie sezonu żużlowego

Stand up na Węgrzech po raz drugi

Moje występy zagraniczne to na razie mocno podchwytliwa kwestia. Do tej byłem w Budapeszcie, Berlinie i … Budapeszcie. Cóż Londyn, Las Vegas i Kuala Lumpur jeszcze muszą na mnie poczekać. Na razie eksploruję Europę Wschodnią i Środkową.

Ciekawie było już przed wyjazdem. Pierwszy występ w stolicy Węgier miał się odbyć dziewiętnastego stycznia. A ja osiemnastego grałem w Białymstoku. Prawie osiemnaście godzin w autobusach, pociągach i przesiadkach. Yupi! Dobrze, ze potrafię spać niemal w każdych warunkach. Do Budapesztu dojechałem więc dosyć mocno pozginany, ale jednak umiarkowanie żywy. Czytaj dalej Stand up na Węgrzech po raz drugi

Poprowadziłem One Ryj Show 2017!

Jeśli już piszę posty o występach, to staram się to robić zaraz po. Od One Ryj Show 2017 upłynęły już dwa tygodnie. Co najmniej. Czternaście dni w momencie, w którym siadam przed komputerem. Sam nie wiem, ile czasu upłynie, zanim skończę tekst. Niby ma być prosty, ale jednak  możliwe, że coś mi się wykaszani, rozłączy i że będzie wisiał niedokończony, ja wiem, przez kolejny miesiąc. Ogólnie inny występ to bym odpuścił i nie opisywał, ale to w końcu jest One Ryj Show – jedna z ważniejszych imprez towarzyszących Rybnickiej Jesieni Kabaretowej. Czytaj dalej Poprowadziłem One Ryj Show 2017!

Poprowadziłem Roast Foodtrucków

Foodtrucki –  dosyć nowy i mocno niesamowity trend. Niby budy z żarciem, ale jednak sprzedają potrawy wysokiej jakości. Foodtrucki to czysta esencja hipsterozy. Serwują jedzenie z całego świata i opierają się na pasji założycieli (oraz oczywiście wysokiej jakości składników). Czytaj dalej Poprowadziłem Roast Foodtrucków