Zróbmy sobie język

Jedną z rzeczy, które niewątpliwie bym zrobił, gdybym mógł żyć tysiąc lat lub dłużej, byłoby opracowanie własnego języka. Gdyby tylko moje życie mogło trwać milenia, stworzyłbym własną mowę, zawiłą i pokręconą. Gniewne fuknięcie przez nos i robienie kaczuszki luźnymi polikami miałyby w niej równe prawa z takimi głoskami jak m, j, a, g, e, u czy sz. Formy czasów gramatycznych tworzyłoby się wstawiając między sylaby czasownika dodatkowe litery na wzór starej dziecięcej zabawy udającej szyfrowanie: „Kaczy karokazukamiekacie kao kaco kami kachokadzi?” Dla fanu wprowadziłbym odmianę przez czasy przymiotników. Nie wiem jak ani po co, ale w końcu żyjąc tysiąc lat miałbym dużo czasu na myślenie. Bardzo ciekawi mnie fakt, że na ogromne przedsięwzięcie jakim jest stworzenie odrębnego języka porywają się też ludzie, którzy żyją niespełna sto lat. Istnieje całe społeczeństwo tak zwanych „conlangerów” (constructed language to język sztuczny, w skrócie conlang), którzy zajmują się kreowaniem języków. Niektórzy nawet dostają za to pieniądze. Czytaj dalej „Zróbmy sobie język”

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową