Ahtun! Ahtung! Ten post zawiera jedną starą anegdotę, którą parę razy powiedziałem na scenie, w związku z czym wrzucam go między innymi do kategorii: „Ścinki.”
Wprawdzie w środę nie wyjechałem poza granice miasta Kraków, ale i tak dużo razy zmieniłem miejsce pobytu i sporo czasu spędziłem w różnych środkach transportu. Liczę ten dzień jako dzień w trasie.Z samego rana pojechałem na casting do osławionego serialu „Szpital.” Przesłuchanie było wprawdzie dopiero o dwunastej, ale odbywało się przy ul. Pułkownika Dąbka (dla tych, którzy nie wiedzą – straszne zadupie.) Do tej pory, nie zadzwonili, więc chyba nie dostałem roli pijanego kolegi głównego bohatera. Czytaj dalej „Mikrotrasa – dużo jeżdżenia po Krakowie”
