Bóg – dobry ojciec

Postać Bbógoga (piszę z dużej, bo jest to rzeczownik własny, a poza tym mam taką fantazję) często jest zestawiana z określeniem „dobry ojciec”.

Kiedy myślę „dobry ojciec”, widzę sympatycznego gościa koło czterdziestki piątki. Ma mały brzuszek i zmęczony wyraz twarzy, bo autentycznie i szczerze wypruł żyły, żeby jego dzieci mogły chodzić na studia i jeździć na żagle. Ma pracę nieźle, ale nie bardzo dobrze płatną. Bo prace bardzo dobrze płatne są przecież ryzykowne, a on nie chciałby zostać bez środków na utrzymanie swojego syna i córki. Czytaj dalej „Bóg – dobry ojciec”

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową