Nie rozumiem uczucia dumy. Znaczy rozumiem, bo dopiero co sam napisałem, że jestem z siebie dumny (na końcu przedostatniego posta). Natomiast w ogóle nie jestem w stanie pojąć tych specyficznych przypadków, kiedy ludzie są dumni z nieswoich osiągnięć.
Dlaczego kibice dostają ciężkiego pokurwienia i szaleją po zastawionych czipsami stolikach jak biało-czerwone małpy, kiedy kilkunastu całkowicie nieznanych im facetów pakuje skórzaną kulkę w siatkę umownie przyporządkowaną innej grupie facetów? Czytaj dalej „Duma do dupy”