Mieszko Minkiewicz i Jezus, który robił stand up

Długo myślałem nad serią na Youtube, do której mógłbym zapraszać innych komików. Oto ona! “Żarty z kosza”. W tym cyklu będę wyciągał ze stand-uperów grepsy z jakiegoś powodu odrzucone. Czy to oznacza, że są one złe? Delikatnie mówiąc nie zawsze. Jeśli chcecie poznać kilka przyczyn, dla których żarty wylatują z programu, obejrzyjcie filmik powyżej.

Lubię genezy powstania różnych rzeczy i dlatego napiszę co nieco o procesie wpadania na pomysł “Żartów z kosza”. Celem było zrobienie cyklu podobnego do “Mój najgorszy występ” Stand up Polska. Nie chciałem jednak zżynać, ale zrobić cykl o minimalnie zbliżonych założeniach. Chciałem, żeby komicy dzieli się z widownią czymś, czego nie będzie im szkoda oddać. I jednocześnie, żeby to coś było dla publiczności interesujące. A ludzi w różnym stopniu przyciągają rzeczy niedorobione co doskonałe (może nie jest to do końca prawda, ale musicie przyznać, że zdanie brzmi ładnie). Odrzucone żarty pozwalają też zajrzeć za kulisy pisania stand-upu. Na razie jestem z pomysłu na serię zadowolony, a parę osób go nawet pochwaliło. Co z niego wyjdzie zobaczymy za kilka odcinków…

Mieszko Minkiewicz – stand up dla nerdów

Moim pierwszym gościem był Mieszko Minkiewicz. Wygląda jak typowy nerd i nie dajcie mu się zmylić, jest nerdem. Kusi mnie żeby powiedzieć, że jedynym nerdem z Białegostoku, ale to nie jest prawda na kilku poziomach. Po pierwsze, na Podlasiu żyje zadziwiająco dużo nerdów…. A po drugie, Mieszko niedawno zdradził swoje rodzime zadupie i przeprowadził się do Warszawy.

Trochę się nabijam z tego nerdostwa, ale jednak coś w tym jest. Mieszko wie o zombie więcej ode mnie i notorycznie gada o Wiedzminie. A właściwie nie tylko gada, ale też śpiewa. Napisał romantyczną piosenkę z Geraltem w tle. Nagranie z Youtube zamieszczam poniżej. Spokojnie, zrozumiecie, nawet jeśli nie znacie gry. Wykonanie zostało zarejestrowane podczas Ostrołęckiego Przeglądu Piosenki Kabaretowej i na widowni było sporo starszych ludzi. Mieszko musiał tłumaczyć wszystko łącznie z tym, czym dokładnie jest komputer….

Kim jest nerd?

Częściowo czuję się zobowiązany, żeby dokonać dygresji i wytłumaczyć słowo, którego w powyższym paragrafie zdecydowanie nadużyłem. ‘Nerd’ to stały element współczesnej kultury amerykańskiej. Czasami wyraz tłumaczy się jako ‘kujon’. Nie jest to jednak moim zdaniem tłumaczenie najbardziej szczęśliwe. Nerd nie tylko się uczy i zabiega o stopnie. Jest też zafascynowany popkulurą – szczególnie tą związaną z fantastyką. Czyta komiksy, gra w gry RPG (w tym te prawdziwe – na stole i z kostkami), zna postacie z “Gwiezdnych Wojen”, o których nawet Lucas zapomniał. Co do wyglądu to stereotypowy nerd wygląda dokładnie jak Mieszko Minkiewicz na zdjęciu poniżej. Nie pozował. Samo wyszło…

mieszko minkiewicz dumnie pręży swoje nerdowsko-stand-upową minę
I’m nerdy and I know it…

Nerda kategorycznie nie należy mylić z geekiem. Ten drugi jest o wiele bardziej społeczny i zaradny życiowo. Różnicę pomiedzy nimi w swojej piosence świetnie wyjaśniają Rhett i Link. Niestety napisów po polsku brak :)

Żarty z kosza Mieszka

Mieszko złapał pomysł od razu. Zaraz po telefonie powiedział, że już ma w głowie kilka żartów, które wyleciały z jego stand upu i w związku z tym, mogą wskoczyć na mojego Youtuba. Już podczas nagrywania zapodał tekst bardzo dobry i bardzo nerdowski jednocześnie:

“‘Wiedźmin jest hejtowany w Ameryce jako gra rasistowska, bo w fabule nie ma ani jednej czarnej postaci. Trzeba ich zrozumieć, bo to są Amerykanie. Oni są wyczuleni na tym punkcie. Bo kiedyś jak się zorientowali, że w Stanach nie ma żadnej czarnej postaci, to od razu sobie sprowadzili milion z Afryki.”

Później przeszedł w rzeczy mocno meta. Właściwie cały nowy program Mieszka jest meta. W swoim obecnym materiale gra kawałek o Jezusie, który został stand-uperem ( pardon, który cały czas był stand-uperem). Do “Żartów z kosza” trafił tekst mocno chwalony prze komików ale niedoceniany przez widownię. Jego jednak cytował nie będę. Po pierwsze, zbyt długi. Po drugie, sam go nie rozumiem… Możliwe, że moje poczucie humoru jest zbyt mało inteligentne. A możliwe, że to jednak z żartem jest coś nie tak. Sami oceńcie oglądając filmik zamieszczony na początku posta :)