7 śmiesznych religii i 36 żartów ich twórców

W pierwszej kolejności wytłumaczę się z tytułu. Moim zdaniem wszystkie religie są śmieszne. Nic mnie tak nie bawi jak bezdzietny facet pouczający na temat prowadzenia rodziny albo wymóg noszenia czapki przypominającej kudłate koło zapasowe (Hasydzi. True story!).

Szteimel czy jak mu tam.

W tym poście jednak nie będę skupiał się na bzdurach wymyślanych przez duże i niestety poważane religie. Zamiast tego przedstawię wyznania wymyślone dla żartu.

Post jest długi i zawiera dużo informacji. Jeśli Wam się nie chce czytać, ja to doskonale rozumiem. Właśnie z myślą o leniwych stworzyłem bliźniaczy materiał wideo.

Śmieszne Religie – Spis Rzeczy

Pod spodem znajdziecie dziwne religie wymyślone przez komików, wykolejeńców i buntowników. Kliknijcie sobie w którąś:

  1. Kościół Latającego Potwora Spaghetti
  2. Dyskordianizm
  3. Kościół Subgeniuszu
  4. Nasza Pani Wiecznego Zwolnienia
  5. Kościół Landover
  6. Kult Keka
  7. Dudeizm

Kościół Latającego Potwora Spaghetti

HISTORIA: Podwaliny pod Kościół Latającego Potwora Spaghetti powstały w roku 2005. Wtedy do rady edukacyjnej stanu Kansas wpłynęła petycja, żeby dzieci na lekcjach przyrody (science) uczyły się wymiennie dwóch teorii: ewolucji i inteligentnego projektu.

Pojawiły się protesty. Niektórzy sprzeciwiali się tym bzdurom na poważnie. Inni postanowili podejść do tematu bardziej humorystycznie. Na przykład Bobby Henderson wysłał do tej samej rady list otwarty, w którym domagał się, żeby dzieci na lekcjach science dostawały trzy opcje:

  1. Ewolucja
  2. Kreacjonizm
  3. Świat został stworzony przez Latającego Potwora Spaghetti

List poszedł w wirala a Bobby za ciosem. Stworzył kościół, który obecnie liczy setki tysięcy wyznawców.

Spójrzcie na to zdjęcie i mi powiedzcie. Które religie są bardziej dziwne? Humorystyczne czy wyznawane na poważnie?

DOGMATY WIARY: Kościół Latającego Potwora Spaghetti czci oczywiście Latającego Potwora Spaghetti. Jego makaronowatość jest miłym bogiem i w sumie niezbyt ortodoksyjnie wymaga, żeby w niego wierzyć.

Po śmierci pastaferianie idą do nieba pełnego wulkanów piwnych i fabryk striptizerek (oraz striptizerów).

W oficjalne święta zalecane jest noszenie stroju pirata a sakralne nakrycie głowy to durszlak.

Żarty pastaferian:

Muszę powiedzieć, że w tej religii jest naprawdę sporo zabawnych rzeczy. Na przykazaniach poczynając a na prankach odstawianych przez wyznawców kończąc.

Śmieszne religie muszą mieć zabawne przykazania :)

Tutaj kilka wyjątków ze świętych pism stworzonych przez Bobby’ego Hendersona:

  • Naukowcy twierdzą, że ludzie pochodzą od naczelnych (bo człowiek i małpy dzielą 99% DNA). Pastaferianie twierdzą, że człowiek pochodzi od piratów (bo człowiek i piraci dzielą 99,9% DNA).
  • Piraci są uważani za osoby święte. Byli pokojowymi odkrywcami, a ich wizerunek pijaków i bandytów to efekt kampanii oszczerstw prowadzonej przez chrześcijan i hare kriszna.
  • Jego makaronowatość jest bogiem nie tylko dobrym ale też dowcipnym. Sam podrzuca dowody na ewolucję a nawet zdarza mu się fałszować wyniki badania metodą węgla C-14 za pomocą dotknięcia swej macki.
  • Obecnie kapłanem LPS można zostać za 49 dolarów. Przez lata jednak papiery na potwornego pastora wyrabiało się za 34 dolary. Mam wrażenie, że jest to bardzo wewnętrzny żart nawiązujący do Kościoła Subgeniuszu – ich certyfikat dalej kosztuje 35 dolarów.
  • Bardzo podoba mi się też odpowiedź na oficjalnej stronie LPS na pytanie: “Czy to wszystko jest żartem?”

“To nie jest żart. Elementy naszej religii bywają określane jako satyra i nie wszyscy wierni traktują nasze pisma dosłownie. Ale to jest w miarę normalne wśród religii. Wielu chrześcijan nie wierzy w Biblię jeden do jednego i wcale nie przestaje przez to być chrześcijanami.

Jeśli mówicie, że pastaferianie muszą wierzyć w Latającego Potwora Spaghetti, żeby być religią, to samo musi się tyczyć chrześcijan. W Biblii można znaleźć wiele niedorzeczności, które racjonalni chrześcijanie traktują jako metaforę.”

Bobby Henderson (Chyba)

Dyskordianizm

HISTORIA: Gdzieś pod koniec lat sześćdziesiątych dwóch kumpli grało w kręgle. W alejce do bowlingu objawił im się szympans, który oznajmił, że jest wysłannikiem bogini Eris.

Jeśli nie kojarzycie, to jest to bóstwo chaosu – ta pani, która dała złote jabłko Parysowi i tym samym wywołała Wojnę Trojańską. Kontaktowała się z chłopakami z kręgielni jeszcze wielokrotnie, a oni zaczęli głosić jej słowo.

Tutaj warto nadmienić, że dyskordianizm dalej prężnie działa. Na początku dwudziestego wieku nawet dotarł do Polski (Forum Dyskordiańskie).

DOGMATY WIARY: W dużym skrócie Eris nakazuje swoim wyznawcom siać zamęt. Pranki w stu procentach na propsie. Im mniej zrozumiałe, tym lepiej.

Żarty Dyskordian

Słowa Eris zostały spisane w książce “Principia Dyskordia: Czyli jak znalazłem boginię i co jej zrobiłem, kiedy ją znalazłem.” Nie czytałem tego religijnego dzieła, ale czytałem sporo na jego temat. Wygląda na to, że jest naszpikowane żartami – głównie paradoksami.

  • Dyskordianizm nie ma struktury religijnej, ale każdy żyjący człowiek jest papieżem.
  • Wysyłanie pocztówek z napisem “jesteś papieżem” do przypadkowych ludzi było jednym z popularnych pranków dyskordian w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
  • Eris podobnie jak jego makaronowatość nie wymaga, żeby w nią wierzyć. Nawet idzie o krok dalej i zachęca ich do tworzenia własnych religii (spotkałem się nawet z teoriami, że kościół Subgeniuszu to po prostu schizma dyskordianizmu).
  • Każdy dyskordianin ma obowiązek używać oficjalnego, dyskordiańskiego systemu numeracji (nie udało mi się go znaleźć, ale luźno przypuszczam, że jest chaotyczny)
  • Dyskordianie mają własny kalendarz. Jest bez sensu. Jako dowód podam fakt, że tydzień liczy sobie w nim pięć dni, a kolejne z nich nazywają się: Sweetmorn, Boomtime, Pungenday, Prickle-Prickle i Ustawianie Pomarańczy.
  • Trzecie przykazanie dyskordianizmu brzmi:

“Każdy dyskordianin w początkowej fazie oświecenia powinien w każdy piątek udawać się w zaciszne miejsce w celu radosnego spożycia hot doga. Ta ceremonia jest jednocześnie aktem walki z popularnymi, pogańskimi zabobonami: katolickiego chrześcijaństwa (niejedzenie mięsa w piątek), judaizmu i islamu (niejedzenie wieprzowiny), hinduizmu (niejedzenie wołowiny), buddyzmu (niejedzenie mięsa) oraz dyskordianizmu (niejedzenie bułek od hot dogów).”

  • Ostatnie, piąte przykazanie dyskordianizmu mówi, że wyznawcy Eris za żadne skarby świata nie wolno wierzyć w to, co czyta.

Religie są dziwne i sam fakt istnienia bóstwa zajmującego się chaosem, to potwierdza. Jeśli chcielibyście poczytać o innych lekko niedorzecznych bogach, zajrzyjcie poniżej.

Kościół Subgeniuszu

HISTORIA: Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Ivan Stang i Philo Drummond (pseudonimy) zaczęli podrzucać pod drzwi swoich sąsiadów ulotki religijne. Ich treść nawoływała do przyjęcia do swego serca Boba Dobbsa.

Według relacji panów sam Dobbs skontaktował się z nimi telepatycznie i nakazał głosić swoje słowa. Z czasem z tego jednego, dosyć głupiego żartu wyrosła religia licząca sobie kilkadziesiąt tysięcy członków (głównie w Stanach).

Subgeniusze dalej działają! Mają kilka audycji radiowych i nawet przymierzają się do stworzenia filmu na własny temat.

Bob Dobbs w pełnej krasie.

DOGMATY WIARY: Bob Dobbs był sprzedawcą żyjącym w latach pięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych (najprawdopodobniej sprzedawał sprzęt wiertniczy). Pewnego dnia na własnoręcznie zbudownaym telewizorze objawił mu się obcy o imieniu JHVH 1. Kazał mu prać ludziom mózgi, żeby grzecznie pracowali aż do śmierci.

Bob jednak się sprzeciwił i zaczął nauczać ludzi luzu (swag). Przygotowywał też swoich wiernych na przybycie seksownej boginii X’ist, która na swoich latających spodkach zabierze wszystkich płacących członków kościoła do raju.

P.S. Dogmaty tej wiary się nie kończą. Wierzenia Subgeniuszy są skomplikowanym miksem teorii spiskowych i science fiction. W mitologii kościoła znajdziemy postacie z filmów, bohaterów z Biblii, bogów z Lovecrafta oraz Eris.

Zapowiedź dokumentu o Kościele Subgeniuszu.

Żarty członków Kościoła Subgeniuszu:

Kościół Subgeniuszu to ciekawy przypadek- religia równie śmieszna co mroczna. Podstawą do jej stworzenia był żart, ale jednocześnie organizacja momentami naprawdę dobrze udaje sektę.

LPS bierze na cel chrześcijańskich fundamentalistów. Subgeniusze zajęli inną flankę w tej walce. Ich żarty atakują głównie scientologów.

  • Kościół Subgeniuszu twierdzi, że Bob Dobbs bujał się (hang out) z L. Ron Hubbardem (założyciel scientologii). To właśnie Bob miał zasugerować Hubbardowi założenie religii.
  • Kościół Subgeniuszu twierdzi, że jego członkowie otrzymają supermoce, o których nie śniło się scientologom (scientologowie autentycznie wierzą, że na wysokich stopniach rozwoju zamieniają się w coś w rodzaju X-menów – telepatia, telekineza, odporność na choroby)
  • Kościół Subgeniuszu twierdzi, że Jehova jest wielowymiarowym potworem, który przed wieloma ziemskimi cywilizacjami udawał boga. JHVH 1 skontaktował się z Bobem, bo chciał sprzedać planetę innym obcym i szukał kogoś, kto troszkę ją podpimpuje, żeby zwiększyć wartość.
  • Od początku istnienia ludzkości działa konspiracja “normalnych”, którzy próbują zabrać dziwakom i odmieńcom luz oraz zmusić ich do “normalnej” pracy (kurde! W to to chyba ja sam wierzę.)
  • Kościół Subgeniuszu gwarantuje zbawienie albo zwrot pieniędzy. Ogólnie hajs i nawiązania do marketingu są tutaj bardzo ważne:

“Dwa. Dwa raje za cenę 30 $. Jeden za życia, trwający tak długo, jak zechcesz żyć. A drugi, kiedy zdecydujesz się już umrzeć. Żadna inna religia nie daje lepszych warunków.”

  • Jeśli na końcu wieczności, nie będziesz zadowolony z usług, możesz ubiegać się o zwrot pieniędzy. W bramach piekła będzie stał Bob Dobbs z egzemplarzem książki “Piekło za pięć dolarów” (oczywiście będzie chciał Ci ją sprzedać).
  • Oficjalna data końca świata została podana i zmieniona już z pięć razy. Przy każdej kolejnej zmianie Ivan Stang uprzejmie dodaje zapisek, że “Teraz to już na poważnie”.

Większość informacji powyżej pochodzi z tego wywiadu i tego podcastu.

Nasza Pani Wiecznego Zwolnienia

HISTORIA: Śmieszne religie miewają bardzo różne genezy. Kościół Naszej Pani Wiecznego Zwolnienia powstał w programie telewizyjnym Johna Olivera. Komika drażnili teleewangeliści, którzy wyłudzali od ludzi pieniądze powołując się na “teologię prosperity”.

Niektórzy z tych gości sprawiają, że Rydzyk wydaje się dobrotliwym ojczulkiem z małej parafii. Kilku z nich prosiło wiernych o datki na nowy samolot.

John czepił się też regulacjom IRS (amerykański urząd skarbowy), które dają organizacjom religijnym abstrakcyjne przywileje (chyba jeszcze większe niż w Polsce).

Z pomocą prawnika założył kościół i w osobnym segmencie programu “Tonight with John Oliver” zaczął wyłudzać od “wiernych” pieniądze.

Kościół zebrał 70 tysięcy dolarów i całą kwotę przekazał na organizacje charytatywne. Został zamknięty po miesiącu działalności.

DOGMATY WIARY: Dogmaty Kościoła Naszej Pani Wiecznego Zwolnienia są zawiłe i mogą być trudne do zrozumienia dla laika. W jego oficjalnych dokumentach widnieje zapis, że celem spotkań wiernych “… jest udział w jakimś konkretnym rytuale – na przykład cichej medytacji nad naturą oszukańczych kościołów.”

Podczas spotkań teleewangelizacyjnych pastorzy nakłaniają jednak wiernych do wpłacania datków pieniężnych.

Żarty wyznawców Naszej Pani Wiecznego Zwolnienia

Kościół pojawił się tylko w kilku odcinkach “Tonight Show”, ale jego pastorzy i tak zdążyli zarzucić kilkoma fajnymi pomysłami:

  • Błogosławienie IRS za luki prawne, które pozwalają działać teleewnagelistom.
  • Uzdrawianie długu. W pierwszym odcinku megapastor John i jego żona Wanda wypędzali dług telewidzów poprzez nałożenie rąk na ekran. Za taką przysługę należało oczywiście wysłać ofiarę pieniężną.
  • W ostatnim odcinku z udziałem Kościoła megapastor John Oliver powiedział:

“To wszystko to już jest koniec! Nic nam nie wysyłajcie! Jeśli chcecie wysłać pieniądze jakiemuś fałszywemu kościołowi, wyślijcie je scientologom.”

Jak widzicie, w Stanach wszyscy kochają scientologów i to nie od dzisiaj.

Kościół Landover

HISTORIA: Witryna kościoła Landover została założona w roku 1993. Sam kościół nie powstał nigdy (aczkolwiek na stronie znajdziemy informację, że działa od 1620).

Wyobraźcie sobie, że Aszdziennik i Radio Maryja mają dziecko. I to jest właśnie Kościół Londover. Na stronie znajdziemy teksty (czasem śmieszne a czasem przerażające), w których celem kpiny są bzdury wymyślane przez religie.

DOGMATY WIARY: Kościół głosi słowo Chrystusa i jednocześnie intensywnie namawia do polowania na czarownice (wiccan).

Pastorzy głoszą radykalne podejście do wiary i wypisują na swojej stronie bzdury jeszcze bardziej niedorzeczne niż te wygadywane przez chrześcijańskich fundamentalistów.

Tutaj jednak warto zaznaczyć, że te treści nie każdemu wydają się bzdurami. Kościół podobno dalej dostaje listy i datki od ludzi, którzy wydają się wierzyć, że to wszystko to tak na poważnie.

MŁODZIEŻ Z OBOZU BIBLIJNEGO ZBUDUJE KLATKI DLA MEKSYKAŃSKICH DZIECI.czytaj tutaj.

Żarty Kościoła Landover

Większość żartów Kościoła Landover, na jakie trafiłem, to religijnie nacechowane fakenewsy. Spoko są :)

  • Kto będzie Twoim podnóżkiem w niebie? Kościół Landover specjalizuje się między innymi w wyciąganiu pojedynczych zdań z biblii i interpretowaniu ich jeden do jednego. Na przykład ze zdania poniżej zrobili obietnicę, że po śmierci każdy dobry chrześcijanin będzie mógł zrobić podnóżek z jednego ze swoich wrogów:

“Wszak sam Dawid mówi w Duchu Świętym: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół Twoich pod stopy Twoje.”

Ewangelia Świętego Marka, 12,36
  • Na łamach strony znajdują się również odpowiedzi na inne radosne pytania. “Na przykład, czy po wniebowstąpieniu zobaczę genitalia swojej babci.” (Bo wiecie, radykalni chrześcijanie w USA wierzą w niebowstąpienie i na dodatek, że bóg zabierze ich do siebie nago).
  • Hell House. Powracający żart. Przez lata w okolicach halloween pastorzy kościoła Landover ogłaszali, że oferują zwiedzanie domu strachów, który odwzorowuje warunki w piekle. Jednego roku obiecywali, że wrzucą cię do pokoju pełnego zwłok i psychopatów. Innego urządzili dom strachów w dawnej katolickiej katedrze, bo przecież katolicy czczą demony i są niewiele lepsi od wiccan.
  • Lądowanie na księżycu to ściema, której celem było promowanie seksu analnego. W ten artykuł akurat się nie wczytywałem, ale musicie przyznać, że tytuł jest uroczy.
  • Kościół Landover na swojej stronie głównej sprzedaje majtki z Dżizasem na okładce.

Kult Keka

HISTORIA: W pierwszej kolejności muszę wyjaśnić trzy kwestie:

Kek – staroegipskie bóstwo pierwotnej ciemności. Z dosyć niezrozumiałych dla mnie powodów ma postać żaby albo gościa z głową żaby.

Kek – “lol” w języku orków. Za każdym razem, kiedy w “World of Warcraft” przedstawiciel Sojuszu pisze do członka Hordy, zamiast “lol” pojawia się “kek”. Tak wiem, że zawiłe, ale jakoś sobie z tym poradzicie.

Peppe de Żaba: Jeden z popularnych memów. Antropomorficzna żaba. Zazwyczaj smutna.

Śmieszne religie czczą postacie z memów. Dzisiaj już nie usłyszycie nic bardziej logicznego.

W okolicach 2016 zwichrowane umysły użytkowników 4chana dostrzegły połączenie pomiędzy trzema faktami powyżej.

Internauci ogłosili, że Pepe jest tak naprawdę Kekiem – bóstwem mrocznym, ale jednak dla beki.

DOGMATY WIARY: Kult Keka walczy z dominacją “normów” na świecie i wykorzystuje do tego celu magię memetyczną (że takie czary opierające się na robieniu memów).

To podobno właśnie ich obrazkowe żarty doprowadziły do wybrania Donalda Trumpa na prezydenta USA w roku 2016tym.

Żarty Wyznawców Keka

Inne śmieszne religie na liście zostały stworzone przez lewaków. Z kolei za kultem Smutnej Żaby stoi Alternatywa Prawica (Alt Right Movement) – grupa zahukanych białych mężczyzn, którzy twierdzą, że feministki i czarnoskórzy ich dyskryminują.

Żarty kekowców są nie dość, że bardzo dziwne, to jeszcze często nacechowane prawicowo. Większości z nich nie udało mi się złapać.

Dudeizm

HISTORIA: W 2005 roku niejaki Oliver Benjamin doznał oświecenia. Oglądał po pijaku film “Big Lebowski” i stwierdził, że główny bohater produkcji powinien być czczony jako ideał luzu.

Od słowa do słowa, Benjamin założył Kościół Kolesia w Dniach Ostatecznych i ogłosił się Dudleylamą.

Jak przystało na prawdziwego guru, zrobił ze swojej wiary biznes. Żyje z pisania książek o swojej religii i prowadzenia strony.

DOGMATY WIARY: Religia ma jedno przesłanie: “Chill the duck down!” Przedstawia się jako najwolniej rozwijająca się wiara na świecie i głosi filozofię będącą mieszanką klasycznego taoizmu oraz podejścia “miej wyjebane, a będzie ci dane”.

Wyznawany przez religię Dude nie jest bogiem, ale ideałem do naśladowania. Życia po śmierci nie ma, bo za bardzo by odwracało uwagę od tego na ziemi.

Żarty Dudeistów

Jak pewnie zauważyliście, w większości wypadków śmieszne religie z czymś walczą albo przeciwko czemuś się buntują. Dudeizm nie. Nie chce mu się.

Zamiast tego przekazuje światu, żeby wrzucił na luz.

  • Dudeiści często podkreślają swoje związki z taoizmem. Według Benjamina Lao Tzu spisując podstawy tej wiary chciał powiedzieć: “Zluzuj koleś.” Niestety pisał po chińsku i przekaz został cokolwiek zniekształcony.
  • Dudeizm ma dwa przykazanie (bo dziesięć to naprawdę zbyt dużo, koleś). Brzmią: 1) Nie bądź fiutem. 2) Nie pozwól, żeby jakiś fiut psuł Ci humor.
  • Certyfikat kapłaństwa można dostać za darmola. Mam wrażenie, że to delikatny prztyczek wymierzony w nosy LPS i Subgeniuszy (papiery kapłańskie odpowiednio za 49 i 35 dolarów).
  • Niektórzy kapłani religii łażą w szlafrokach. Bo wiecie, Dude chodził w szlafroku i jednocześnie to wdzianko przypomina stroje tybetańskich mnichów (i wszystkich mnichów w ogóle).

No i na koniec dorzucę może nie tyle żart, co ciekawostkę. Po “Avengers Endgame” pojawiła się religia synkretyczna będąca połączeniem dudeizmu i staronordyckiego pogaństwa. Część wyznawców uznała, że Gruby Thor jest najnowszym wcieleniem Lebowskiego.

Ironman w jednej scenie nawet zwrócił uwagę na podobieństwo doczesne Thora i Lebowskiego.

Przeczytaj coś więcej

Jeśli zainteresowały Was śmieszne religie, to może rzucicie okiem też na satyryczne partie polityczne. Było ich parę w historii.

A może Wy znacie jakieś dziwne religie?

Przyłożyłem się do reaserchu i na tej liście postarałem się umieścić najciekawsze humorystyczne wyznania, na jakie trafiłem. Możliwe jednak, że pominąłem coś fajnego.

Jeśli słyszeliście o jakiejś religii, która wydaje się być wymyślona dla jaj, dajcie znać w komentarzach.

Leave a Reply