Buntownik Stand-upu – 16 faktów o Lennym Bruce’ie

Myślicie, że stand-up zawsze słynął z przekraczania granic społecznych?

Nie do końca. Komicy, którzy tworzyli podwaliny pod ten nurt, opowiadali żarty czyste jak łza (na przykład Bob Hope – grał monologi raczej familijne).

Odmianę w latach pięćdziesiątych przyniósł Lenny Bruce. Przeklinał ze sceny, mówił o seksie, walczył o równouprawnienie czarnoskórych, a nawet nieśmiało wspominał o prawach gejów. A przy okazji ćpał na potęgę i wielokrotnie był zamykany przez policję.

Dzisiaj zapraszam na zbiór faktów o tej barwnej postaci.

Humor jak Koktajl Mołotowa – Rewolucjoniści, którzy walczyli żartami

Jeśli macie ochotę obejrzeć coś o innych humorystycznych buntownikach, to zapraszam poniżej.

1. Matka Lenny’ego wciągnęła go do stand-upu

Według Wikipedii Sally Marr był tancerką, stand-uperką, aktorką i łowczynią talentów…. Ale najbardziej znana jest z tego, że urodziła Lenny’ego Bruce’a.

Trochę smutne. Potrafiła robić pierdyliard rzeczy, a jednocześnie ludzie za jej największe życiowe osiągnięcie uznają to, że zaszła w ciążę.

W każdym razie Sally przez większą część życia udzielała się artystycznie. Ze względu na swoją pracę oczywiście często zaniedbywała Lenny’ego. A jednocześnie to ona dała mu to co dla komika najcenniejsze – debiut sceniczny. Bruce zaczął karierę od zapowiadania występów mamy w klubach nocnych.

Według oficjalnej strony Lenny’ego za swoje pierwsze show dostał 12 dolarów i porcję spaghetti.

2. Sally nie była wyłącznie cieniem Lenny’ego

Warto podkreślić, że Sally Marr sama w sobie jest ciekawą postacią.

Miała opinię sprawnej stand-uperki, pomogła odkryć i wypromować kilku umiarkowanie znanych komików (na przykład Cheecha i Chonga). Przeżyła swojego syna o prawie trzydzieści lat i po jego śmierci dalej intensywnie udzielała się artystycznie.

Przesłuchałem wywiad z Sally i uważam, że zupełnie spokojnie może ona robić za symbol twardej babki, która świetnie przystosowuje się do właściwie każdej sytuacji.

Występowała całe dorosłe życie i można powiedzieć, że nawet po śmierci została w showbiznesie. Joan Rivers napisała na jej temat sztukę.

3. Rodzinna tradycja ksywek

Lenny Bruce przyszedł na świat jako Leonard Alfred Schneider. Sally Marr tak naprawdę nazywała się Sadie Kitchenberg. W papierach żony Lenny’ego widniało Harriett Jolliff, ale znana była jako Honey Bruce Friedman.

Naprawdę jestem ciekaw, jak się do siebie zwracali przy stole.

4. Lenny’ego wywalili z woja za przebieranki

Bruce sam zaciągnął się do marynarki w wieku szesnastu lat (trwała druga wojna światowa).

Z armii został jednak wydalony po kilku latach za to, że podczas jakiegoś żołnierskiego show wystąpił w sukience.

Niestety nie zachowały się żadne zdjęcia.

5. Lenny Bruce nie zawsze był scenicznym buntownikiem

Sally Marr wybiła się na programie, w którym parodiowała postacie znane z Hollywood. Lenny na początku swojej kariery poszedł w jej ślady.

” …- pamiętasz, jak po raz pierwszy usłyszałaś, jak Lenny używa brzydkich słów na scenie?

– przez jakieś siedem lat tego nie robił.

– nie?

– nie. Robił parodie i oklepane dowcipy.

– i co go skłoniło do zmiany stylu?

– dorósł.

Wypowiedź Sally Marr w programie Skipa Lowe z 1989 roku.

Wiele wskazuje na to, że na początku kariery Lenny grał parodie dokładnie tych samych postaci co jego matka. Dziwne rzeczy bywają dziedziczne.

6. Humor rodem ze strip clubu

Lenny Bruce był jednym z pierwszych amerykańskich stand-uperów, którzy otwarcie mówili o seksie.

I oczywiście musi pojawić się pytanie, skąd wzięła się u niego odwaga, aby w purytańskich, powojennych Stanach poruszać ze sceny takie tematy.

A ze stripklubu mu się wzięła. Profesor kultury amerykańskiej – Brett Gary w tym podcaście mówi, że Lenny pracował jako konferansjer w knajpach ze striptizem (szczerze mówiąc, to nie wiedziałem, że w takich lokalach potrzebny jest konferansjer. Chyba się przebranżowię.)

I podobno to w trakcie zapowiadania erotycznych numerów Lenny wykształcił swój styl. To tam powstały pierwsze obsceniczne żarty oraz narodziła się potrzeba walki z mainstreamem.

To jest akurat trochę bardziej humor z synagogi niż stripklubu, ale nie znalazłem fajnego onelinera Lenny’ego, który jednocześnie byłby zbereźny.

7. O Lennym nakręcono jeden bardzo nudny film

Poważnie. “Lenny” z 1974 to cholerny snuj. Ciągnie się, wlecze i nuży.

Jednocześnie to nie oznacza, że jest filmem złym. Jest spoko, ale zawiera kilkuminutowe sceny palenia trawy przy muzyce jazzowej. Oglądajcie rano i po dwóch kawach.

A jeśli lubicie nudne filmy, to mam dla Was jeszcze kilka innych do polecenia.

8. Lenny Bruce pojawia się też w serialu “Mrs Maisels”

Serial od dłuższego czasu mam na swojej liście do obejrzenia, ale jeszcze go nie ruszyłem.

Za to ciągle przewija się w słuchanych przeze mnie podcastach. I wszystkie źródła są zgodne co do dwóch rzeczy:

  1. Że produkcja jest abstrakcyjnie dobra
  2. Że Lenny Bruce, jakiego w nim zobaczymy, to polukrowana wersja, która nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością

Także jeśli czytacie ten tekst właśnie ze względu na Mrs. Maisels, to wiedzcie, że prawdziwy Bruce był jeszcze większym hardcorem.

Serialowy Lenny.

9. Ze względu na obsceniczność Lenny’ego łączono z jazzem…

Dzisiaj jazz kojarzy się z dosyć drogimi i nieszczególnie uczęszczanymi knajpami. Chodzą do nich ludzie koło pięćdziesiątki. Walą dwie lampki abstrakcyjnie drogiego wina w trakcie zbyt długiego koncertu i grzecznie idą odsypiać tę hulankę w domu.

Jazz to w moich oczach kultura wyższa. W czasach Lennye’ego ta muzyka była jednak postrzegana mniej więcej tak jak dzisiaj rapsy Cypisa.

W podcaście o procesie Lenny’ego słyszałem, że zarzucano mu między innymi używanie “jazzowego” słownictwa i promowanie trawki (która też kojarzyła się z jazzem).

Jakim cudem muzyka, w której słowa sprowadzają się do śpiewania w kółko “Papaja”, stała się symbolem buntu, to ja naprawdę nie wiem.

10. Pierwsze aresztowanie Lenney’ego…

…nie było związane z walką o wolność słowa. Ani nawet z posiadaniem prochów.

Według oficjalnej strony prowadzonej przez córkę Lenny’ego komik przez jakiś czas próbował swoich sił jako oszust. W Miami podszywał się pod księdza i zbierał pieniądze na kolonię trędowatych w Gujanie.

Kolonia faktycznie istniała, ale pieniądze miały trafić na inny szczytny cel. Bruce potrzebował ich, aby jego żona mogła przestać pracować w klubie ze striptizem. Prawda, że romantyczne?

11. Georga Carlina aresztowano razem z Lennym

W 1962 roku podczas występu Lenny’ego na widowni siedział pewien młody Irlandczyk.

Był to George Carlin. Sęk w tym, że akurat w trakcie tego show policja postanowiła aresztować Bruce’a. A razem z nim zaczęła pakować do suk widownię.

Gliniarze liczyli, że wśród publiczności będą osoby nieletnie i że uda się dowalić komikowi zarzutami o deprawację młodzieży. Ponieważ Carlin dowcipkował (” – poproszę dowód. – nie wierzę w dowody.”), również został aresztowany.

Co ciekawe, dziesięć lat później George Carlin został aresztowany w Wisconsin za używanie wulgaryzmów podczas własnego występu. Także ta walka o wolność słowa w Stanach to chwilę trwała.

12. Były agent CIA zagrał cover Lenny’ego przed sądem

W marcu 1964 podczas występu Lenny’ego w Cafe Au Go Go pojawił się Herbert Ruhe. Był dawnym agentem CIA i inspektorem miasta Nowy York do spraw licencji.

Herb w trakcie występu robił notatki i zapisywał co bardziej soczyste kawałki występu. Między innymi:

  1. “Zwal mi konia.”
  2. “Ładne cycki.”
  3. oraz “Skończ w kurczaku”

Ruhe miał też być obdarzony fenomenalną pamięcią, która pozwoliła mu 16 lipca tego samego roku odtworzyć fragmenty występu Lenny’ego przed sądem. I podobno nie było to zwykłe czytanie z kartki, ale próba odegrania najbardziej brudnego stand-upu w ówczesnych Stanach Zjednoczonych. Łącznie z treściami wulgarnymi, za których wyrażanie właśnie komika sądzono :)

Lenny był mocno zmartwiony, że inspektor zarżnął jego teksty bardzo słabym timingiem. Z kolei Ruhe miał powody do dumy, bo grał dla całkiem sporej widowni. Rozprawa cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, że trzeba ją było przenieść na większą salę.

13. Podstawą obrony było to, że przekleństwa Lenny’ego niosą przesłanie

Poważnie. Nie jestem prawnikiem i nie potrafię w stu procentach zrozumieć nowojorskich “ustaw o obsceniczności”, które wtedy obowiązywały.

Najwyraźniej rozróżniały one jednak zwykłe opowiadanie o waleniu konia od opowiadania o waleniu konia w celu dokonania krytyki społecznej.

Obrona przyzywała na świadków psychologów, którzy mieli potwierdzić, że monologi Lenny’ego nie prowadzą do podniecenia, więc nie kwalifikują się jako pornografia. Wypowiadali się też krytycy i dziennikarze, którzy zaręczali, że wulgarne wybryki Lenny’ego niosą za sobą przesłanie.

14. Żona Lenny’ego też była w pierdlu

Lenny i Honey Bruce, jak to się mówi, dobrali się w korcu maku.

Uciekła z domu, aby przyłączyć się do wesołego miasteczka (carnival). Tańczyła w klubach ze striptizem i razem z Lennym ładowała heroinę.

Trafiła do pierdla co najmniej dwa razy – za posiadanie marihuany i napad na maszynę z cukierkami (według słów “New York Timesa”).

Państwo Brucowie.

15. Najdziwniejszy rodzaj sławy międzynarodowej

Sława Lenny’ego wyszła również poza Stany. Na swój sposób.

Po występach w londyńskim klubie The Establishement dostał zakaz wjazdu do Wielkiej Brytanii. Przy próbie powrotu do tego kraju, został deportowany i odesłany do domu na koszt królowej.

16. Dylan nagrał piosenkę o Lennym Bruce’ie

Jakoś tak często w życiu wychodzi, że geniusz idzie w parze z zamiłowaniem do narkotyków. Lenny Bruce umarł w roku 1966 na skutek przedawkowania morfiny.

Żyje jednak dalej w filmach, biografiach i piosenkach. Piosenkę na temat Lenny’ego i jego śmierci nagrał Bob Dylan.

I to tyle na temat Lenny’ego Bruce’a. Jeśli macie jakieś pytania na jego temat, możecie je wypisać w komentarzach.

A tymczasem zapraszam do przeczytania tekstu o Trevorze Noahu. Ciekawy komik i też zdarzały mu się konflikty z prawem.

Jedna myśl w temacie “Buntownik Stand-upu – 16 faktów o Lennym Bruce’ie”

  1. Informacja o agencie Herbercie Ruhu i jego zapiskach, normalnie powinna mnie rozśmieszyć, ale przypomniała mi się rodzima cenzura w latach 80tych.
    Napad na automat z cukierkami, rozwalił system. Świetny artykuł!

Leave a Reply