4 narzędzia dla Youtuberów, które robią robotę

Aplikacje i strony, które mogą lekko osłodzić dosyć przerąbane życie początkującego youtubera.

W teorii do prowadzenia kanału na Youtubie wystarczy komputer i dostęp do internetu.

W praktyce też.

Istnieją jednak dziesiątki aplikacji i stron, które mogą znacząco ułatwić życie internetowego twórcy. Jedne pomagają ogarnąć algorytmy, inne zwiększają szansę na zarobek.

Na razie przedstawiam cztery narzędzia, ale z czasem tekst będzie się rozrastał.

Tubebuddy – dodatkowe dane i duuużo bajerów do zarządzania kanałem

PRZEJDŹ DO TUBEBUDDY TUTAJ.

Youtube jest drugą co do wielkości wyszukiwarką na świecie (po Google). I dlatego w żadnym wypadku nie należy lekceważyć ruchu pochodzącego z searchu!

Tubebuddy to narzędzie, które ułatwia zarządzanie tagami. Z tego co czytałem obecnie nie są one najważniejszym czynnikiem w pozycjonowaniu, ale w dalszym ciągu mają znaczenie. Warto na nie zwracać uwagę – chociażby na wszelki wypadek.

W wersji darmowej narzędzie:

  • pozwala podejrzeć tagi przy filmikach innych twórców
  • proponuje dodatkowe tagi podczas wgrywania filmiku (ograniczoną ilość)
  • podaje popularność i konkurencyjność danej frazy/tagu (tutaj trzeba powiedzieć, że te dane nie są w stu procentach dokładne. Należy je traktować jako poszlaki. Ale poszlaki to i tak o wiele więcej niż nic.)
  • daje też trochę dodatkowych bajerów – w stylu biblioteki emotek, wyświetlającej się prosto z poziomu Youtuba
  • na swój sposób nas kontroluje. Ma wgraną checklistę, na której sprawdzimy, co jeszcze powinniśmy zrobić przed publikacją materiału.

Plany płatne wychodzą poza analizę tagów i proponują zawrotną ilość ciekawych narzędzi do zarządzania kanałem. Między innymi:

  • możliwość planowania zmiany statusu filmiku (na przykład na „niepubliczny”) po określonym czasie
  • śledzenie rezultatów kanału na poszczególne wyszukania
  • Audyt demonetyzacji – funkcja, która wyszukuje w danych niepożądane słowa – te, które mogą prowadzić do wyłączenia reklam (nie mam pojęcia, jak to działa z językiem polskim, ale mam tę opcję i będę ją niedługo testował)
  • Dostęp do dużej bazy darmowych dźwięków (2500)
  • DODAWANIE DWÓCH MINIATUREK, ŻEBY SPRAWDZIĆ, KTÓRA SIĘ LEPIEJ KLIKA. – Ta funkcja nazywa się A/B Testing.
Powiem szczerze. Książki Gimpera jeszcze nie czytałem, ale oglądałem jego serię „Zawód Youtuber” i mnie przekonał. Przymierzam się do zakupu. Też możecie :)

Zarabiaj na swoim kanale z Ceneo

ZAŁÓŻ KONTO W CENEO.

Najpierw wytłumaczę, czym jest program afiliacyjny.

To odwrócony model reklamy. Reklamodawca nie płaci za zamieszczenie treści, a dopiero kiedy nastąpi zakup. Wydawca (w tym wypadku właściciel kanału) może liczyć na mniej stały dochód, ale też procenty od takich transakcji są o wyższe.

Programy afiliacyjne zazwyczaj opierają się na linkach. Taki odnośnik trzeba zamieścić u siebie.Kiedy ktoś kliknie i kupi, dostajecie procent.

Wyjątkowo atrakcyjny program afiliacji prowadzi Ceneo. Rejestracja jest łatwa i bezproblemowa, a poza tym system pozwala zarabiać na PIĘĆ RÓŻNYCH SPOSOBÓW:

  1. Procent od zakupu przez linki. Ceneo odpala partnerom 65% swojej prowizji. W praktyce możecie liczyć na kilka procent od sprzedanego produktu.
  2. Niewielki procent za kliknięcie. To jest rzadkość w świecie afiliacji. Jeśli z Waszego linku klient przejdzie do oferty, dostajecie parę groszy (średnia 0,21 złotego). Konkretnie rzecz ujmując, użytkownik musi wykonać dwie czynności – wejść na Ceneo i następnie do konkretnej oferty (w końcu portal jest porównywarką).
  3. Pieniądze za polecanie programu. Jeśli inni ludzie zarejestrują się przez Wasz link, będziecie otrzymywać procent od ich procentów. Konkretnie jedną dziesiątą ich zarobku. Spokojnie, nic przy tym nie stracą, bo Wasza prowizja jest naliczana niezależnie. I nie, to nie jest piramida finansowa. (Na temat tego typu kantów możecie przeczytać tutaj.)
  4. Akcje specjalne. Są ogłaszane na wyjątkowe okazje – na przykład walentynki. W tym wypadku można zarobić pieniądze już za samo zamieszczenie filmiku przedstawiającego produkty z konkretnych kategorii (trzeba jednak spełnić warunki danej akcji – zazwyczaj ilość subskrybentów). Pieniądze nie są wysokie – oscylują wokół 50 złotych. Dla małych twórców dobre jednak i to.
  5. Udział w kampaniach dedykowanych. Od czasu do czasu pojawiają się też prośby o wycenę promocji na swoim kanale danego produktu. Na przykład w trakcie pisania tego tekstu dostałem od Ceneo zapytanie o wycenę promocji odkurzacza samojeznego. Nie wszedłem w to, bo na moim kanale ciężko by było sprzedawać sprzęt AGD.

A teraz kluczowe pytanie. Jak u diabła youtuber ma skorzystać na takim systemie?

Ano tak, że linki afiliacyjne z Ceneo możesz zamieścić w opisie filmiku. Jeśli zachęcicie widzów do kliknięcia, macie szansę na zarobek.

Oczywiście tutaj pojawia się duże ’ALE’. Szansa na kliknięcie będzie większa, jeśli linki będą jasno związane z materiałem. Z afiliacji bardzo łatwo można skorzystać w wypadku następujących treści:

  • recenzje książek
  • zestawienia urządzeń z danej kategorii
  • gameplaye. Dalej żyją ludzie, którzy kupują gry fizycznie a nie na Steamie. Wystarczy, że wspomnicie, że gra, w którą właśnie gracie, jest dostępna pod WASZYM linkiem afiliacyjnym w opisie.
  • poradniki gotowania czy na przykład szydełkowania. Możecie polecić swoje ulubione produkty (przyprawy, włóczki) czy narzędzia (szydełka, patelnie).

W wypadku na przykład vlogów zarabianie na afiliacjach może okazać się trudniejsze, ale też pewnie się da. Wielu zagranicznych podcasterów poleca w swoich programach olejki cbd.

Oczywiście wcale nie trzeba iść w produkty konopne. Możecie nawet co odcinek polecać Waszą ulubioną herbatę. Tutaj jednak warto zadbać, aby była to unikalna herbata z pigwy i kolców róży, a nie taka, którą widz może kupić w każdej Biedrze.

INFORMACJA DODATKOWA. Programy afiliacyjne to legitny sposób na zarabianie. Nie nastawiajcie się jednak na natychmiastowe i łatwe pieniądze. Sprzedawanie produktów z odnośników i zgarnianie procentów to trudna i wymagająca sztuka.

I ogólnie uważajcie na oszustów obiecujących łatwy zarobek w sieci ;)

Zleć transkrypcję filmiku na Goodcontent

PRZEJDŹ DO GOODCONTENT TUTAJ!

Goodcontent to jedna ze stron, na której możemy zlecić napisanie tekstu.

I tutaj pojawia się pytanie: PO CO YOUTUBEROWI TEKSTY?

Ano. Mogą się przydać. Algorytmy analizują dziesiątki cech filmiku – w tym wgrane do niego napisy. I podobno dodanie napisów może zwiększyć szansę na duże ilości wyświetleń.

Jeśli nawet nie brać pod uwagę podlizywania się algorytmom, to napisy mogą i tak pomóc dotrzeć do dwóch grup odbiorców:

  • głuchoniemych
  • licealistów oglądających film pod ławką

Zawsze parę wyświetleń więcej.

Goodcontent nie jest portalem dedykowanym do transkrypcji, ale i tak możemy je zlecić, wybierając opcję „Inne Teksty”.

Poza tym za pomocą portalu można zamówić artykuły. Od czasu do czasu na stronie pojawiają się zlecenia na napisanie tekstu na podstawie filmiku na Youtuba.

Z takiego rozwiązania korzystają firmy, które dla swojego biznesu prowadzą kanał na Youtubie i stronę. Dzięki Goodcontet robią szybki recycling treści i wykorzystamy je w dwóch miejscach.

Uwaga 1: Stawki za tekst oscylują wokół pięciu złotych za tysiąc znaków. To nie jest wysoka ani godna płaca. Nie spodziewajcie się, że będzie dla Was pisał Mickiewicz czy Hemingway :) Na portalu można zamówić treści odtwórcze (transkrypcje) albo artykuły „średniej jakości” (nomenklatura samej strony).

Uwaga 2: Portal jest bardzo mocno skrojony pod klientów. Mają oni na przykład możliwość odrzucenia tekstu niemal w dowolnym momencie i bez ponoszenia konsekwencji.

Bardzo proszę, nie nadużywajcie tego typu funkcji. Po drugiej stronie klawiatury też są ludzie.

Uwaga 3: Oczywiście możecie też zarejestrować się na portalu jako autorzy (LINK TUTAJ). Wymagania na start nie są zawrotne. Jednocześnie jak wspomniałem powyżej, stawki nie należą do najwyższych, a warunki do najlepszych.

Mimo wszystko jest to jakaś opcja na dodatkowy i bardzo niezobowiązujący zarobek.

Remove.bg – Wytnij Tło

USUŃ TŁO TUTAJ.

Mamy w tym momencie naprawdę szeroki wybór aplikacji do tworzenia miniaturek. Rekordy popularności bije Canva. Wbudowane narzędzie posiada też wymienione wyżej Tubebuddy.

I to w czym zrobimy thumbnaila, to kwestia naszych osobistych preferencji. Można go chlastnąć nawet w Gimpie. Często kluczowe jest jednak, aby łatwo i szybko wyciąć tło.

I tę opcję daje aplikacja remove.bg. Robi właściwie tylko to. Wycina tło. Szybko, skutecznie i jednym kliknięciem.

Celowo wstawiłem zdjęcie z dosyć skomplikowanym tłem, żeby pokazać, że program „sobie radzi”. W tym wypadku jakość jest akurat trochę obniżona. Wycinałem opcją darmową, bo akurat nie miałem kredytów na koncie.

Miesięcznie otrzymujemy 50 kredytów (na start niestety tylko jeden, a kolejne pojawiają się po trzydziestu dniach). Jeden kredyt to jedno wycięcie w wersji HD (obrazki w niskiej jakości dostajemy za darmo).

Strona ma też możliwość doładowywania za pieniądze, a dodatkowe kredyty zgarniemy, jeśli ktoś założy konto przez nasz link.

Zostaw odpowiedź

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową