Podpałka Ortodoksów – 5 książek dla ateistów

Tytuły, które tutaj przedstawiam, wytykają organizacjom religijnym obłudę (i czasami zbrodnie). A to już w niektórych kręgach może stanowić jasny dowód, że te książki są dziełem Szatana i powinny wylądować w kominku.

Jeśli jesteś islamskim fundamentalistą, chasydzkim ortodoksem albo chodzisz na roraty, te książki wzbudzą w tobie tylko obrzydzenie.

Jeśli jednak nie wierzysz albo się wahasz, pozycje na liście mogą ci się spodobać.

1. „Bóg nie jest wielki”, Christopher Hitchens

KUP KSIĄŻKĘ

Hitchens to jeden z Czterech Jeźdźców Apokalipsy – umownej grupy słynnych piewców ateizmu (Hitchens, Dawkins, Denett i Harris).

Jego dzieło czyta się, jak bardzo długi, bo zajmujący aż 400 stron, felieton. Hitchens był erudytą i abstrakcyjnie inteligentnym gościem. Nic więc dziwnego, że w książka pełna jest humoru i odkrywczych przemyśleń.

Jej główna zaleta to jednak konkretne i podawane w dużych porcjach dowody na to, że religie w obecnej postaci powinny zniknąć.

„W 2005 poznałem jeden z takich potencjalnych scenariuszy życiowych. W północnej Nigerii – kraju, który wcześniej uznano za warunkowo wolny od polio – grupa islamskich religijnych autorytetów wydała orzeczenie, inaczej fatwę, w którym oznajmiono, że szczepienie przeciwko polio jest elementem spisku zainicjowanego przez Stany Zjednoczone ( i co zdumiewające także Organizację Narodów Zjednoczonych) przeciw muzułmańskiej wierze. Kropelki miały, jak twierdzili owi mułłowie, służyć do sterylizacji prawdziwych wiernych. Zamiar i skutek tych kropelek był więc ludobójczy. Nikomu nie było wolno ich zażywać ani podawać niemowlętom. W ciągu kilku miesięcy choroba Heinego-Medina powróciła więc, nie tylko w północnych regionach Nigerii – podróżujący i pielgrzymujący Nigeryjczycy zawlekli ją do Mekki …”

„Bóg nie jest wielki”, Christopher Hitchens

2. „27 śmierci Toby’ego Obeda”, Joanna Gierak-Onoszko

KUP KSIĄŻKĘ

Książka wprowadza w kulisy mocno ostatnio nagłaśnianych zbrodni kościoła na terenie Kanady.

„27 śmierci” czyta się odrobinę jak prozę obozową, w której stalinowców zamieniono na księży a skazańców na dzieci.

Niektóre z prowadzonych przez kościół „szkół” leżały na dalekiej północy. Panowały w nich warunki tak tragiczne, że część dzieci wybierała „lepszy los” w zamarzniętych lasach.

„Ksiądz prosi go, żeby położył ręce na poręczach. Przypina chude przedramiona Louisa skórzanymi pasami ze sporą, klekoczącą sprzączką. Pochyla się, żeby przypiąć do mebla także chłopięce kostki.

Niestety nie daje rady.

Louis jest za mały, a jego nogi za krótkie. Nie sięgają do strzemion, majtają się nad podłogą.

No trudno. Może tak będzie nawet zabawniej.

Louis, zaciekawiony, siedzi więc sobie w centrum uwagi, dynda nogami i czeka na niespodziankę. Jego łydki są cienkie, z kilkoma zadrapaniami i siniakami, jak to u kilkulatka, który latem bawi się na dworze z kolegami. Machają swobodnie w przód w tył, w przód, w tył.

Nagle prostują się i podnoszą do kąta prostego do podłogi.

(…)

Wtedy, podczas uroczystości zakończenia roku szkolnego, Louis Knapaysweet zastanawia się nad dwiema rzeczami jednocześnie: dlaczego boli i dlaczego zgromadzeni wokół niego ludzie klaszczą.

Nie wie, że siła, która zmienia jego ciało w podrygującą pacynkę, to prąd.

Nie wie, że mebel, do którego został przypięty, to krzesło elektryczne, rozrywka personelu katolickiej szkoły Świętej Anny w Fort Albany, po której zostanie wiele wspomnień, lecz ani jedno zdjęcie.”

Mój komentarz – „O kurwa!”

3. „Kto odejdzie, już nie wróci.” Shulem Deen

KUP KSIĄŻKĘ

W wieku kilkunastu lat Shulem postanawia dołączyć do społeczności Żydów tak ortodoksyjnych, że nawet inni chasydzi mają ich za fanatyków.

Wśród wyznawców rebego ze Skwyry nominalnie wszystko jest kontrolowane przez religijne przepisy. Przy czym za „kontrolowane” zupełnie spokojnie można by wstawić słowo „zakazane”. Skwerczycy nie mogą oglądać telewizji ani łączyć się z internetem. Książki również stanowią problem – za brudne i niegodne pobożnego Żyda dzieło uważa się między „Pippi Långstrump”.

Shulem nie może dotykać swojej żony podczas okresu ani zwracać się do niej czule w trakcie porodu (bo jest nieczysta). O istnieniu antykoncepcji słyszy po raz pierwszy jako ojciec czwartego dziecka.

Mniej więcej w tym momencie życia orientuje się, że już nie wierzy w boga i zaczyna swoją drogę w kierunku świeckiego życia.

„”Strzeż swego przymierza.”” – nakazywał mój nauczyciel podczas prywatnych lekcji przygotowujących do bar micwy. Nie byłem pewien, co ma na myśli, póki nie spojrzał na mnie surowo i nie ostrzegł, że gdy dotykam swego przymierza, a ono staje się długie i twarde, to może doprowadzić do największego ze wszystkich grzechów: dobrze znanego grzechu. Nie mogłem się nie zastanawiać: skoro jest tak dobrze znany, to dlaczego go nie znam? Czy ma może inną nazwę? Czy wolno mi spytać?”

„Kto odejdzie, już nie wróci.” Shulem Deen

Jak widzicie powyżej edukacja seksualna na tip-top i na najwyższym poziomie.

4. „Światy Równoległe. Czego Uczą Nas Płaskoziemcy.” – Łukasz Łamża

KUP KSIĄŻKĘ

Tym razem pozycja skupiająca się na teoriach pseudonaukowych i spiskowych. Łukasz Łamża – dziennikarz naukowy – zabiera nas na wycieczkę do innych światów. Tych, w których Ziemia jest płaska a właściwie dowolną chorobę można wyleczyć wodą, pamiętającą wątrobę kaczki (homeopatia).

Autor przybliża teorie pseudonaukowe, ale też dosyć brutalnie się z nimi rozprawia (za pomocą badań i czasami po prostu logiki). W książce możemy też natrafić na dziedziny, które wielu z nas pewnie do niedawna nie wydawały się być foliarskie.

Wiedzieliście na przykład, że większość akcesoriów audiofilskich to też bzdura na resorach? Bo ja się dowiedziałem dopiero z tej książki.

„Jeden z problemów wynika choćby z tego, że zgodnie z chronologią Usshera (biblijny potop – przypis) powódź miałaby się wydarzyć w 2348 roku przed naszą erą. O ile ten szesnastowieczny teolog mógł się swobodnie rozgościć w tak odległych czasach, umieszczając w nich globalną powódź, o tyle dziś zrobienie tego jest wykluczone. W okresie, kiedy to rzekomo cała ludzkość świata miałaby wyginąć, w Egipcie najspokojniej w świecie panowali kolejni władcy, powstawały nowe ośrodki miejskie i piramidy. Około roku 2345 przed naszą erą rozpoczęła panowanie VI dynastia, której pierwszym przedstawicielem był faraon Teti. Po jego śmierci w 2333 roku przed naszą erą wzniesiono piramidę w Sakkarze, gdzie do dziś spoczywają jego szczątki doczesne. W tym czasie w dolinie Indusu istniała wspaniała cywilizacja, której przedstawiciele najwyraźniej nie zwrócili uwagi na fakt, że przez rok przyszło im żyć pod powierzchnią globalnego oceanu.”

„Światy Równoległe. Czego Uczą Nas Płaskoziemcy.”, Łukasz Łamża

5. „Pomniejsze Bóstwa” , Terry Pratchett

KUP KSIĄŻKĘ

Zaczytywałem się Pratchettem w liceum i muszę powiedzieć, że jego twórczość wydawała mi się cholernie niewinna. Moje spojrzenie zmieniło się już na studiach. Jeden wierzący kolega z roku poprosił mnie, żebym mu polecił jakąś fantastykę.

Przyniosłem mu właśnie „Pomniejsze bóstwa” Pratchetta.

A on po weekendzie przyniósł mi książkę z powrotem z pretensjami, że próbowałem osłabić jego wiarę za pomocą książki, która opowiada o jakichś „fałszywych bogach”.

Niedawno przeczytałem „Pomniejsze bóstwa” jeszcze raz i kurde, to jest bluźniercze. Groteskowe i niewinne, ale jednocześnie bluźniercze.

Jeden z bohaterów to bóg – mocno podobny do Jahve – który zamienia się w żółwia i nie potrafi tej przemiany odkręcić. Dodatkowo akcja dzieje się w krainie rządzonej przez brutalną teokrację.

„W całym multiversum doprowadziło to do pojawienia się mężczyzn i kobiet o porażającej inteligencji i empatii, poświęcających całe swe życie służbie bóstwom, które nie potrafiłyby ich zwyciężyć w solidnej partyjce domina. Na przykład siostra Sestina z Quirmu nie zlękła się gniewu miejscowego króla, przeszła po rozżarzonych węglach i propagowała rozsądną etykę w imieniu bogini, którą interesowały wyłącznie nowe fryzury. Brat Zelilit z Klatchu porzucił rodzinę i ogromne dobra, a resztę życia poświęcił chorym i ubogim, ku chwale niewidzialnego boga F’ruma, o którym sądzono, że gdyby tylko miał tyłek nie potrafiłby go znaleźć obiema rękami, gdyby posiadał ręce.”

Terry Pratchett, „Pomniejsze Bóstwa”

Pratchett był ateistą, ale przede wszystkim autorem cholernie zabawnych książek. Inną jego powieść, wymieniam w tekście poniżej.

6. TROCHĘ DZIWNY BONUS: „Joseph Anton. Autobiografia”

Ta książka przedstawia historię jednego z największych „męczenników” ateizmu. Salman Rushdie na jej łamach opowiada o latach, w których został objęty fatwą i musiał się ukrywać przed żądnymi krwi islamistami.

Pierwsze sto stron czyta się naprawdę super. Później robią się z tego cholerne flaki z olejem. Nie dałem rady dobrnąć do połowy.

Dalsze rozdziały opisują jak brytyjskie służby przerzucają pisarza pomiędzy kolejnymi kryjówkami. W tych kryjówkach z grubsza rzecz ujmując siedzi, a cokolwiek w jego życiu się zmienia raz na pięćdziesiąt stron.

I nie zrozumcie mnie źle. Ja naprawdę lubię Rushdiego. Czasami lubię nawet jak Rushdie nudzi. Ale w tej książce naprawdę przesadza.

„Żył z groźbą śmierci już od miesiąca. Kolejne demonstracje przeciwników „Szatańskich wersetów” odbywały się w Paryżu, Nowym Jorku, Oslo, Kaszmirze, Bangladeszu, Turcji, Niemczech, Holandii, Szwecji, Australii i West Yorkshire. Wciąż narastała liczba ofiar – rannych i zabitych. Powieść była już zakazana także w Syrii, Libanie, Kenii, Brunei, Tajlandii, Tanzanii, Indonezji i całym świecie arabskim. „Przywódca” muzułmański, Abdul Hussain Chowdhurry, zaapelował do naczelnego sędziego pokoju o postawienie Salmanowi Rushdiemu i jego wyznawcom zarzutu „bluźnierczego zniesławiania i wywrotowej publikacji”, wniosek jednak odrzucono. Trzeba było zamknąć Piątą Aleję w Nowym Jorku z powodu alarmu bombowego w jednej z księgarń. W tych czasach na Piątej Alei działały jeszcze księgarnie.”

„Joseph Anton. Autobiografia”, Salman Rushdie

Jeden komentarz do “Podpałka Ortodoksów – 5 książek dla ateistów”

  1. Tuż obok tematu, czyli o audiofilach. Polecam się profil na fb Ton Składowy.
    Tam są rzeczy o których się stand-uperom nie słyszało :D

Leave a Reply