7 sposobów, na które moje DOMNIEMANE ADHD utrudnia mi moją wielce odpowiedzialną pracę? (robienie stand-upów na zlecenie)

Generalnie, jak połowa współczesnego światka kreatywnego, mam ADHD. Ale takie bez diagnozy.

Tak, jestem jednym z tych kolesi. Mówię, że jestem neuroatypowy, ale nie mam na to potwierdzenia.

Jeszcze nie mam (skierowanie leży sobie na IKP od 2023 roku).

A dlaczego podejrzewam u siebie ADHD?

Ze względu na to, co się dzieje, kiedy biorę się za co bardziej nudne elementy swojej pracy.

Nie mam problemów ze spóźnianiem się. Jak mówię, że coś zrobię, to robię. Ale to, co się wyprawia po drodze, to już inna sprawa.

Papierologia i planowanie, że tak powiem, leżą i kwiczą.

1. Producentowi koparek wpisałem w umowę, że na imprezę firmową przygotuję żarty o ubezpieczeniach.

Na szczęście nie musiałem ani ja szyć na ostatnią chwilę, ani pytać klienta, czy się przebranżowi.

Klient nie zauważył tego szczegółu w umowie. Ja zauważyłem po fakcie i byłem przygotowany z koparek.

2. Organizatorom DNI PUCKA zamiast umowy wysłałem swoje zdjęcie z mikrofonem i napisem KRAKÓW.

No i później się zastanawiałem: CO ONI TAK DO MNIE WYDZWANIAJĄ?

3. Podpisałem naklejki zamiast umowy.

Organizatorka zostawiła mi do podpisu umowę.

Wie, że bywam nieogarnięty, więc zaznaczyła wszystkie miejsca, w których mam się podpisać, fioletowymi naklejkami biurowymi (takie paseczki).

Oczywiście, że z wielką dumą, a nawet namaszczeniem, podpisałem się na naklejkach (co, jak się okazuje, nie ma siły urzędowej).

Marysia, jeszcze raz sorry i dzięki.

4. Przez miesiąc wysyłałem klientom maila, że zapraszam do współpracy, ale termin już mam zajęty.

Od kilku lat dostaję dużo zapytań o występy na Dzień Kobiet. Baaardzo dużo zapytań. Ponad 20 rocznie o jeden weekend.

W tym roku odpowiadałem na nie gotowym mailem sprzed dwóch lat. I tu problem – zapomniałem z niego usunąć informację, że 7, 8, 9 marca już zajęte, ale mogę zagrać też wcześniej albo później.

Zgadnijcie, czy w tym roku miałem występy na Dzień Kobiet :)

6. Ciągle mi się myli kolejność kafli w karuzelach.

7. Nie jeżdżę samochodem, bo się rozkojarzam i realnie się boję, że kogoś zabiję.

Miny organizatorów, jak dojeżdżam komunikacją publiczną w miejsca, w które ich zdaniem nie da się dojechać komunikacją publiczną – bezcenne.

Prawdopodobnie połowa z nich myśli, że chlałem i mi zabrali prawko ;)

P.S. Ludzie naprawdę często nie wiedzą, że zbiorkom do nich dojeżdża.

Macie ADHD? Potwierdzone albo domniemane?

Jeśli tak, podzielcie się swoimi przypałami w komentarzach :)

Zostaw odpowiedź

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową