Czy poczucie humoru świadczy o inteligencji?

Od czasu do czasu spotykam się z poglądem, że poczucie humoru jest jedną z oznak inteligencji. Czy ja się z tym zgadzam? Jedynie częściowo. Te dwie cechy rzeczywiście często idą w parze. Chociażby dlatego, że obydwie są zaletami. Nawet największy baran i ponurak wydaje się mieć obydwóch tych przymiotów pod dostatkiem. Niewiele jest na świecie osób, które szczerze i bez żadnej autoironii uważają się za idiotów. Niewielu ludzi też przyzna się do braku poczucia humoru. Pod tym względem więc, w wyimaginowanym świecie własnego mniemania o sobie samym, duże poczucie humoru faktycznie nieodłącznie towarzyszy znacznej inteligencji.

Już kiedyś pisałem o tym, że pod określeniem „poczucie humoru” tak naprawdę kryje się kilka różnych terminów.  Poczucie humoru ma więc ktoś, kto jest w stanie zrozumieć opowiedziany dowcip i co więcej, zareagować na niego śmiechem. Poczucie humoru posiada również osoba, która opanowała niezwykłe umiejętności wymyślania żartów na poczekaniu, humorystycznego komentowania rzeczywistości oraz celnego i błyskawicznego ripostowania. Czytaj dalej „Czy poczucie humoru świadczy o inteligencji?”

Dlaczego tłumaczenie tekstów komediowych jest takie trudne?

Podczas moich studiów dziennikarskich, które trwały całe pół roku, poznałem jednego wykładowcę równie wartościowego co kontrowersyjnego. Doktor Płaneta (Planeta, ale z „Ł”) interesował się wszystkim. Był (i pewnie dalej jest) pasjonatem socjologii, fotografii prasowej a także komiksów amerykańskich i brytyjskich seriali komediowych. Jednocześnie okazywał głęboką i nieskrywaną pogardę wobec ludzi, którzy nie odczuwali jego niepohamowanego głodu wiedzy. Poglądy dra Płanety momentami wręcz kwalifikowały się jako intelektualny nazizm. Czytaj dalej „Dlaczego tłumaczenie tekstów komediowych jest takie trudne?”

Jak zostać komikiem w czasie krótszym niż dwa tygodnie?

zostankomikiemwczasiekrotszym

Marzysz o tym, aby ludzie śmiali się z twoich żartów? Śnisz, że wychodzisz na scenę i zapełniasz ją w całości swoją charyzmą, a słuchający twoich tekstów widzowie rżą jak konie, chichoczą jak hieny, tarzają się ze śmiechu jak ślepe pudle, które wlazły w ognisko? Moje rady mogą sprawić, że nigdy się z tego snu nie obudzisz. Wytłumaczę ci jak w paru prostych krokach przeistoczyć się z nijakiego zjadacza chleba w stand-upera pełną gębą!

Czytaj dalej „Jak zostać komikiem w czasie krótszym niż dwa tygodnie?”

Jajo Klauna

jajka_kalunów

Grzegorz Halama jeden ze swoich programów – zatytułowany „Humor i Papierosy” reklamował plakatem, na którym trzymał w ręku kurze jajko z doczepionym nosem klauna. Jajko przyciągało uwagę, kontrastowało z pokrzywioną i jakby smutną twarzą najsłynniejszego hodowcy kurczaków w Polsce. Prezentowało się absurdalnie, ale byłem przekonany, że ten nabiał umieszczony na materiale reklamowym nie posiada żadnego ukrytego znaczenia. Myliłem się… Czytaj dalej „Jajo Klauna”

Skąd się biorą dowcipy? – część trzecia

Ten post stanowi kontynuację tekstu pod tytułem „Skąd się biorą dowcipy? – część druga”. Nie bawię się w Mickiewicza i część pierwszą naturalnie też już napisałem.

3. Teoria błędnego koła humoru – dowcipy biorą się z dowcipów

To, że dowcipy wędrują, wiemy wszyscy. Krążą, są przerabiane, mają własne okresy popularności, po których się wypalają i odchodzą do lamusa. Czy wszystkie? Jak długą żywotność ma kawał? Zależy to bardzo mocno od tematyki, ale jeśli dowcip dotyczy spraw ogólnoludzkich, potencjalnie może pozostawać w obiegu w nieskończoność. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak mocno podskoczyła mi adrenalina, kiedy w zbiorze dowcipów spisanym około czwartego wieku naszej ery (!!!!, „Philogelos”, jego istnienie to nie wygłup) odkryłem kawał, który namiętnie opowiadał mój dziadek (a dodam, że o ile mi wiadomo, wcale nie liczył sobie tysiąc sześćset lat). Wersja z pierwszej połowy pierwszego milenium(!) brzmi: Czytaj dalej „Skąd się biorą dowcipy? – część trzecia”

Skąd się biorą dowcipy? – część druga

Tekst jest drugą częścią posta pod tytułem „Skąd się biorą dowcipy? – część pierwsza. Nie ukrywam, że zapoznanie się z prequelem ma pewien sens.

2. Arcyteoria Przepływu

Myślę, że dowcipy napisane z premedytacją to jedynie margines całego zjawiska. Wydaje mi się, że większość tych krótkich historyjek samoczynnie wypływa z rozmaitych źródeł. I tutaj już ekstremalnie ciężko o jednoznaczne dowody, bo musiałbym chyba wziąć na przesłuchanie same dowcipy. Mogę za to przytoczyć poszlaki.

W pierwszej połowie dwudziestego wieku żył sobie taki człowiek jak Hemar (Marian Hescheles). Pisał skecze, monologi, kuplety. Tworzył wszelkie teksty, których akurat potrzebowały przedwojenne kabarety. Uprzedzę wszelkie pytania i odpowiem, że Herscheles to nie jest polskie nazwisko. Tak był Żydem. I tak był Polakiem. I to w jego czasach (a przynajmniej ich części) wcale się nie wykluczało. Mając jakieś dwanaście lat zupełnie nieświadomie przeczytałem fragment wiersza (a może piosenki?) Hemara. Streszczenie znajdowało się w książeczce z dowcipami z czasów Peerelu i brzmiało mniej więcej tak: Czytaj dalej „Skąd się biorą dowcipy? – część druga”

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową