5 bogów dziwnych jak diabli

W jednej z powieści Terry’ego Pratchetta pojawił się bóg kaca. Jego istnienie zostało wytłumaczone logiką. Bo przecież skoro w kilku kulturach występował patron opilstwa, to bóstwo cierpień porannych też powinno mieć rację bytu. A nawet zdawałoby się, że ludzie częściej się modlą na kacu niż podczas picia.

Odpalam przeglądarkę i ruszam na łowy. Postaram się przedstawić Wam kilka bóstw równie odjechanych co patron męki porannej.

Czytaj dalej „5 bogów dziwnych jak diabli”

Takie tam hobby…

Tak, jestem ateistą. Uważam, że nie ma żadnej siły wyższej, że nikt, żadna wielka, opiekuńcza mama (czy tam tata) nie siedzi w niebie i nie przygląda się naszym losom. Uważam, że do powstania religii przyczyniła się napędzana strachem wyobraźnia jakiegoś neandrtalczyka, który drżał z lęku, że go piorun jebnie. Uważam też, że skoro już parę stuleci temu dowiedzieliśmy się, jak powstają błyskawice, to nie musimy dłużej podtrzymywać wiary w fikcyjne stworki, które niby błyskawicami z wysokości miotają.

Ponadto, jestem też jednym z tych ateistów. Z tych nielubianych, wyszydzanych, którzy poświęcają swój czas na lajkowanie na Facebooku cytatów z Richarda Dawkinsa. Tak, wszystko wskazuje na to, że jestem ateistycznym pieniaczem. Głośno komentuję wiarę religijną jako przejaw głupoty (jeden z moich kolegów posuwał się dalej – twierdził, że jest to rodzaj upośledzenia umysłowego) i nie przepuszczę okazji, żeby wdać się w nieprowadzącą donikąd dyskusję z osobą wierzącą. Kiedy słyszę słowo bóg, wypowiedziane z tą szczególną tkliwością wiernego, coś we mnie zaczyna ryczeć i wierzgać i dosyć często wypuszczam to coś na zewnątrz. Czytaj dalej „Takie tam hobby…”

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową