18 filmów dla ateistów, heretyków i bluźnierców

Są tylko dwie grupy ludzi, którzy non stop mówią o religii. Studenci teologii i ateiści. My – ateusze, heretycy, bluźniercy uwielbiamy grzebać w dogmatach wiary i czepiać się jej szczegółów.

I filmy ateistyczne zazwyczaj po prostu robią to za nas.

Przeszło połowa produkcji na tej liście to dokumenty, które zabierają widzów na przejażdżkę po dziwnych wiarach, niedorzecznych zasadach i sakralnych parkach rozrywki (momentami dosłownie).

Pozostała część to filmy fabularne, które poruszają temat ateizmu albo przynajmniej bluźnią jak jasna cholera.

Pomiędzy trochę w ramach bonusu, a trochę autoreklamy umieszczam swoje filmiki z Youtuba (oczywiście te powiązane z tematem).

Czytaj dalej 18 filmów dla ateistów, heretyków i bluźnierców

Takie tam hobby…

Tak, jestem ateistą. Uważam, że nie ma żadnej siły wyższej, że nikt, żadna wielka, opiekuńcza mama (czy tam tata) nie siedzi w niebie i nie przygląda się naszym losom. Uważam, że do powstania religii przyczyniła się napędzana strachem wyobraźnia jakiegoś neandrtalczyka, który drżał z lęku, że go piorun jebnie. Uważam też, że skoro już parę stuleci temu dowiedzieliśmy się, jak powstają błyskawice, to nie musimy dłużej podtrzymywać wiary w fikcyjne stworki, które niby błyskawicami z wysokości miotają.

Ponadto, jestem też jednym z tych ateistów. Z tych nielubianych, wyszydzanych, którzy poświęcają swój czas na lajkowanie na Facebooku cytatów z Richarda Dawkinsa. Tak, wszystko wskazuje na to, że jestem ateistycznym pieniaczem. Głośno komentuję wiarę religijną jako przejaw głupoty (jeden z moich kolegów posuwał się dalej – twierdził, że jest to rodzaj upośledzenia umysłowego) i nie przepuszczę okazji, żeby wdać się w nieprowadzącą donikąd dyskusję z osobą wierzącą. Kiedy słyszę słowo bóg, wypowiedziane z tą szczególną tkliwością wiernego, coś we mnie zaczyna ryczeć i wierzgać i dosyć często wypuszczam to coś na zewnątrz. Czytaj dalej Takie tam hobby…