Ojciec historii – Herodot w swoich dziełach opisywał spotkania z faunami, bogami i innymi wytworami ludzkiej wyobraźni. Kronikarze średniowieczni często naginali fakty na korzyść króla, który aktualnie im płacił.
I historia stand-upu w tym tekście nawiązuje właśnie do tych szlachetnych tradycji dziejopisarstwa. Jest cholernie subiektywna.
Z dwóch powodów:
- po pierwsze, doboru istotnych dat dokonałem w oparciu o swoje widzi mi się
- po drugie, jestem byłym kabareciarzem i to prawdopodobnie widać w tekście. Wspominam o licznych związkach kabaretu i stand-upu, które dla mnie są oczywiste. Komu innemu mogą się wydać naciągane albo wręcz być nie na rękę ;)