Ile zarabia stand-uper? – informacje z ręki komika

napis i zdjęcie funtów w tle

To jest kolejny post, w którym będę bardzo długo pisał, a w sumie nic nie powiem. No bo jak niby można odpowiedzieć na pytanie “Ile zarabia stand-uper?” Generalnie co człowiek, to historia.

Pieniądze w każdej branży zależą od wielu czynników i są jakby płynne. A w świecie stand-upu stawki w ogóle rozlewają się jak Atlantyk. Najwięcej koszą oczywiście gwiazdy, ale nie tylko popularność jest tutaj czynnikiem decydującym.

To że za komikiem nie ganiają tłumy fanów i że nie gra na halach na kilka tysięcy ludzi, jeszcze nie oznacza, że nie może całkiem spoko zarobić. Ja na przykład jestem znany w stopniu bardzo podstawowym. Jak już ktoś mnie rozpozna na ulicy, to z dużym prawdopodobieństwem jest to członek rodziny, którego nie pamiętam.

A jednocześnie na pieniądze nie narzekam. Dlaczego? To już wyjaśnię dalej w tekście.

Możesz go przeczytać w całości, albo przeskoczyć do któregoś z zagadnień:

  1. Ile zarabia początkujący stand-uper?
  2. Ile zarabia komik klasy B?
  3. Niebotyczne bazyliony gwiazd stand-upu
  4. Jeszcze większe bazyliony gwiazd zagranicznych

A może szukasz nowego konta?

Jest taka akcja “Polecam mBank”. I ja autentycznie polecam. Korzystam od lat. Rzadko kradną. Mało ściemniają.

Jak założysz przez link powyżej, będziesz mieć spoko konto, a ja dostanę stówkę :)

Ile zarabia początkujący stand-uper?

Zero złotych. Właściwie nawet mniej. Bo początkujący stand-uper chodzi na open mici i sprawdza, czy coś z niego będzie. Często też jeździ testować do innych miast. I tutaj pojawiają się kwoty ujemne. Za bilety nikt nie zwraca.

Jednocześnie moim zdaniem nie warto przyspieszać tego procesu. Trzeba swoje odegrać za darmo i tyle. To właśnie na tych darmowych graniach komik zdobywa doświadczenie. Dzięki dziesiątkom lub setkom imprez, na których nie zarobił, kiedyś będzie mógł zarabiać całkiem nieźle.

Czy warto zaczynać robić stand up dla pieniędzy?

Przypuszczam, że pytanie “ile zarabia stand-uper?” często wpisują w Googla osoby, które szukają łatwej kasy.

Moim zdaniem nie warto zaczynać dla pieniądzy. Nie znam nikogo, kto by zaczął zajmować się komedią dla pieniędzy i przetrwał w tej branży. To jest praca, które wymaga ogromnego uporu i abstrakcyjnej wytrwałości.

Takie rzeczy zwyczajnie zaczyna się robić z pasji. A hajs przychodzi z czasem.

Jeśli chcesz zacząć robić stand-up dla pieniędzy, to sobie odpuść.

Nie przetrwasz w tej branży.

1001 żartów ze stand-upu

Facebookowa grupa, na której możesz poczytać żarty młodych, polskich komików.

Ja dorzucam cytaty i nagrania mniej znanych gwiazd zagranicznych.

Dużo śmiechu w jednym miejscu.

Ile zarabia komik klasy B?

Z góry powiem, że taki terminu “komik klasy B” nikt nie używa. Ale kto zabroni mi go użyć po raz pierwszy?

Komik klasy B to taki, który ma już ugruntowaną pozycję, ale nie jest znany w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To profesjonalista, który jeszcze nie może odcinać kuponów od swojej popularności (bo jej nie ma).

Ile zarabiają komicy z tej grupy?

Niektórzy klepią biedę, zasłaniając się ideałami artystycznymi. Inni wykazują się talentem marketingowym albo organizacyjnym i łączą występy z biznesem.

Zarobki mniej znanych komików zawierają się gdzieś pomiędzy pensją ciecia nocnego w szkole a dochodami Billa Gatesa.

(Ale raczej bliżej ciecia)

Jakie źródła zarobku mają komicy?

Sam kwalifikuję się jako komik klasy B. W teorii mógłbym podać tutaj swoje miesięczne zarobki. Wybaczcie mi jednak. Takich informacji udzielam tylko fiskusowi, a i to z bólem serca.

Wiem jednak, że tekst musi zdradzać jakieś sekrety, żeby był interesujący. Dlatego pod spodem przedstawiam źródła, z których komik może czerpać pieniądze. Przy wielu podaję orientacyjne stawki:

  1. Występy biletowane. Pawdopodobnie jedyny sposób zarabiania na stand-upie, jaki istnieje w zbiorowej świadomości. Nie trzeba tłumaczyć. Ludzie kupują bilety, komicy zgarniają kasę. Da się na zarobić kilkaset złotych. Myślę, że co bardziej obrotni wyciągają powyżej tysiąca za występ.
  2. Organizacja open miców. To że wstęp jest wolny, nie oznacza, że prowadzący nie zarabia. Są lokale skłonne zapłacić za to, żeby ludzie przyszli do nich na stand-up. Za organizację i prowadzeniu można zarobić kilka stówek za wieczór. Kasa nieduża, ale dobra. Wpływa co miesiąc.
  3. Imprezy firmowe. Pewnie teraz wiele osób otworzy oczy ze zdziwienia. Nawet średnio znani komicy za eventy kasują stawki w tysiącach. Ja gram firmówki bardzo chętnie, a zdarza się, że nawet często. (I to jest ten wielki sekret, o którym wspominałem na początku).
  4. Pieniądze z Zaiksu. Większości społeczeństwa Zaiks kojarzy się z haraczem, który osiedlowy fryzjer musi uiszczać za puszczanie muzyki w salonie. Z mojego punktu widzenia ta organizacja nie jest taka zła. Płaci artystom procent od powtórek ich utworów w radiu i telewizji. Jeśli się parę razy pokazało ryja na ekranie, można liczyć na kilka przelewów-niespodzianek w roku.Na przykład w sierpniu 2019 na moje konto wpłynęło z tego źródła 800 złotych. Jeden mój kumpel natomiast regularnie dostaje powyżej dwóch tysięcy miesięcznie.
  5. Reklamy na Youtubie. Tak. Pieniądze z Youtuba nie są mitem. Czasami się pojawiają. Ja mam włączone reklamy tylko na początku i końcu filmików, więc nie zarabiam zbyt dużo. W życiu dostałem od YT łącznie 600 złotych. Inny kolega, który ma dużo wyświetleń i filmiki naszprycowane reklamami wspominał mi o 800 złotych miesięcznie.
  6. Pisanie tekstów komediowych na zlecenie. Słyszałem, że są wśród stand-uperów ludzie, którzy to robią. Niestety nie wiem, ile biorą. Ja dostałem parę zapytań, ale wszystkie były hmm, dziwne. W stylu: “Chcemy tekst reklamowy, na którym czytelnik będzie się śmiał jak na dobrym stand-upie. Mamy już pomysł, pan tylko powstawia żarty.” Wyceniam abstrakcyjnie drogo (10 000 za dwie strony A4). Klienci dają mi do zrozumienia, że chyba mnie pojebało i nie biorą.

Teraz macie już jakiś ogólny ogląd na sprawę i nie możecie narzekać, że w tekście nie był “mięsa”.

Niebotyczne bazyliony gwiazd stand-upu

Początkującym komikiem już byłem. Teraz jestem bardzo doświadczoną ale kompletnie nieznaną łajzą. Poprzednie paragrafy napisałem z tak zwanej własnej autopsji.

Gwiazdą nie byłem i jest szansa, że nigdy nie będę (ja to lubię te sale na pięćdziesiąt osób). Dlatego przygotowując się do tej części tekstu musiałem sięgnąć do źródeł. Po raz pierwszy od wieków obejrzałem program Kuby Wojewódzkiego. Ten, w którym gościem był Rafał Pacześ. (Sezon 27, odcinek 21 na Player. Fragment o finansach zaczyna się w osiemnastej minucie).

Z rozmowy jasno wynika, że w każdym mieście na Rafała Paczesia sprzedaje się około 10 000 biletów. Kuba Wojewódzki wylicza, że przy biletach po 60 złotych wychodzi kwota 600 000 złotych. I tutaj komik dodaje, że wszystko oprócz pieniędzy za salę i 200 złotych dla akustyka zostaje dla niego…

skrót informacji z programu “Kuba Wojewódzki”

Myślę, że z tymi dwustoma złotymi to już był żart. Z doświadczenia wiem, że do obsługi aren na 10 000 ludzi potrzebna jest całkiem spora ekipa techników. Nawet jeśli biorą oni kilkanaście tysięcy (tak, to jest możliwe), w dalszym ciągu zostają olbrzymie pieniądze.

Zwracam też uwagę, że Pacześ mówi o mieście a nie występie. Często się zdarza, że w jednym miejscu robi kilka występów pod rząd. I wydaje mi się, że stąd bierze się 10 000 widzów i pół miliona złotych. Wydaje mi się, ale pewien być nie mogę i ponownie zachęcam do obejrzenia odcinka Kuby Wojewódzkiego (Nie. Nie płaci mi za promocję.)

przeczytajcie tekst o pieniądzach w stand-upie z innej perspektywy

Jeśli z jakiegoś powodu interesują Was stawki w świecie komików, możecie zajrzeć do tekstu poniżej. Ostrzegam jednak, że pisałem go z myślą o organizatorach i potencjalnych klientach a nie widzach.

Jeszcze większe bazyliony gwiazd zagranicznych

W sierpniu 2019 Forbes stworzył listę najlepiej zarabiających stand-uperów. Artykuł jest płatny, więc możecie sobie odpuścić klikanie w link pięterko wyżej.

Na szczęście tekst zyskał bardzo dużą popularność i jak to zwykle bywa w takich przypadkach, pół internetu zdążyło go “streścić”. Portal ajc.com podaje jak ukształtowała się cała lista Forbesa:

  1. Kevin Hart
  2. Jerry Seinfeld
  3. Jim Gaffigan
  4. Trevor Noah
  5. Sebastian Moniscalco
  6. Gabriel Iglesias
  7. Amy Schumer
  8. Terry Fator
  9. Jeff Dunham
  10. Asis Anzari

Nie ukrywam, że wiele elementów tej listy mnie zaskoczyło. Po pierwsze to, że Jim Gaffigan znajduje się na trzecim miejscu. Wiedziałem, że cały czas występuje i dobrze sobie radzi. Za cholerę jednak nie przyszło mi do głowy, że może zarabiać aż tak ogromne pieniądze…

Po drugie zdziwił mnie fakt, że Jerry Seinfeld nie jest pierwszy. Przez lata właśnie o nim mówiło się jako o najbogatszym komiku świata. Według cheatsheet.com w 2018 posiadał 950 000 dolarów. Portal podaje też, że Netflix za dwa speciale Jerry’ego i wszystkie sezony Comedians in Cars Drinking Cofee zapłacił 100 000 dolarów. Nie ukrywam, że nienajgorsze pieniążki.

Prawie miliard na koncie i sto baniek od Netflixa za produkcje, które moim zdaniem są trochę nudne. Co takiego zrobił Kevin Hart, że przeskoczył Seinfelda?

Wygląda na to, że naprawdę zna się na biznesie. Według Meanshealth na jednym występie zarabia milion dolarów. Rzekomo tyle co Katy Perry.

W wypadku Harta trasy koncertowe to na pewno istotny element budżetu. Sporo dorabia też jednak na graniu w filmach (Jumanji, Sekretne Życie Zwierzaków) i ma stałe kontrakty z markami (Hunday, H&M).

Zarobki zagranicznych komików to w ogóle ciekawa kwestia. Muszę kiedyś napisać o nich osobny tekst. A na razie zapraszam do przeczytania posta poniżej.

Jedna myśl w temacie “Ile zarabia stand-uper? – informacje z ręki komika”

Dodaj komentarz