Wywiady, które Sasha Baron Cohen przeprowadzał w Da Ali G Show epatują (a w pieprzę sobie nadęte słowo, co tam) najbardziej inteligentnym humorem, jaki kiedykolwiek widziałem. Większość czytelników prawdopodobnie kojarzy wymienionego piętro wyżej artystę z filmem Ali G In Da Haus lub nawet jedynie z Boratem. O ile produkcje filmowe tego pana epatują (a wpieprzę sobie po raz drugi, może powiedzą, że tekst inteligentny) zbyt dużą ilością humoru fekalnego, a jedynie niekiedy zaskakują błyskotliwością, o tyle jego show telewizyjne było po prostu mistrzowskie. Ali G oczywiście sypał w nim całymi ciągami wulgarnych odzywek, ale jednocześnie, moim zdaniem, wspinał się na wyżyny intelektu. Bo ten aktor-komik udawał skończonego głupka, a jednocześnie zapraszał do studia poważnych naukowców i wciągał ich w epicko kretyńskie dyskusje (nigdy nie zapomnę pytania, które zadał grupie teologów: „Wasz Jezus urodził się w Boże Narodzenie. Przypadek?”). Sasha Baron Cohen to mistrz wkrętu, najlepszy prankster i jednocześnie żaden tam Wardęga… Wciągając ludzi w swoje gierki improwizuje, rewelacyjnie zmienia postacie i przede wszystkim bierze na cel dosyć istotne figury. Zanim stał się rozpoznawalny na szeroką skalę, przeprowadził szereg idiotycznych wywiadów z naprawdę znanymi ludźmi nauki (w tym z Noamem Chomsky’m). Zrobienie idioty z jednego z największych lingwistów planety moim zdaniem kwalifikuje się jako inteligentny humor… Czytaj dalej „Inteligentny humor – what da fuck is that?”
Kategoria: Blog
Dopiero teraz przyszła pora na "Stand-up – Zabij mnie śmiechem"
Show „Stand-up – zabij mnie śmiechem” prawie zabiło polski stand-up. Emitując program telewizja Polsat zachowała się jak rasowy esesman, bo strzeliła w potylicę noworodkowi. Produkcja pojawiła się zdecydowanie zbyt wcześnie. W momencie jej wkroczenia na antenę nie było w Polsce żadnego stand-upu. Komików rzeczywiście zajmujących się tą formą rozrywki można było policzyć na palcach dwóch rąk. Dlatego do konkursu weszła duża ilość amatorów. Dla wielu z nich udział w „Zabij mnie śmiechem” był jednym z pierwszych kroków scenicznych. Nie sądzę, żeby właśnie o to chodziło twórcom programu:) Czytaj dalej „Dopiero teraz przyszła pora na "Stand-up – Zabij mnie śmiechem"”
Czy komputery opowiadają dowcipy o elektrycznych owcach?
Czy maszyny kiedyś się zbuntują? Czy laptopy, kalkulatory i kuchenne miksery zyskają na tyle dużą świadomość, aby zniszczyć człowieka? Być może. W końcu rozwijają się umiarkowanie szybko. I tutaj pojawia się dużo ważniejsze dla mnie pytanie… Czy, gdy srebrne T-tysiąc staną z dymiącymi lufami nad zwłokami ostatnich ludzi, z ich ust posypią się brudne żarty charakterystyczne dla zwycięzców?
Kolejne być może. Maszyny już wykonały pierwszy krok w kierunku przejęcia z rąk ludzi sceny kabaretowej. Żarty wytworzone komputerowo już powstają, ale w większości kwalifikują się jako klasyczne suchary. Czytaj dalej „Czy komputery opowiadają dowcipy o elektrycznych owcach?”
Dlaczego polski stand-up nigdy nie będzie taki jak amerykański?
Wbrew pozorom ten tekst nie będzie krytykował polskiego stand-up, ale polską geografię. Nurt komedii stojącej rozwija nam się w kraju bardzo prężnie i bardzo szybko (nie wiem, czy aż nie za szybko). Większość mikrofonolubnych komików patrzy z uwielbieniem i swojego rodzaju podziwem na światową stolicę wszystkiego, czyli na Stany Zjednoczone, w których stand-up najbardziej rozrósł się i rozbuchał. W Junajtet Stejts of faking Amerika żyją setki stand-uperów, którzy pomimo faktu trudnienia się tą samą formułą, mocno się od siebie różnią. Są komicy mali, chudzi, duzi, grubi. Okupują najróżniejsze, nawet mocno dziwne nisze (raz nawet trafiłem w sieci na chłopaka, który przedstawiał się jako „Jedyny niepełnosprawny, azjatycki komik na południu Stanów Zjednoczonych” [Niestety nie mogę skurczysyna znaleźć na nowo]). Krótko mówiąc, jeśli wymyślisz sobie, że chciałbyś takiego a takiego komika, to go znajdziesz. Jak to kiedyś powiedział Tarrantino ustami Cheta z ” Od Zmierzchu do świtu”: „Smelly pussy, we got hairy pussy, bloody pussy, we got snappin’ pussy, we got silk pussy, velvet pussy, Naugahyde pussy, we even got horse pussy, dog pussy, chicken pussy! Come on, you want pussy, come on in, pussy lovers! If we don’t got it, you don’t want it!” (Wystarczy podmienić sobie słowo pussy na wyraz comedian i wszystko będzie pasować.) Czytaj dalej „Dlaczego polski stand-up nigdy nie będzie taki jak amerykański?”
Czy poczucie humoru świadczy o inteligencji?
Od czasu do czasu spotykam się z poglądem, że poczucie humoru jest jedną z oznak inteligencji. Czy ja się z tym zgadzam? Jedynie częściowo. Te dwie cechy rzeczywiście często idą w parze. Chociażby dlatego, że obydwie są zaletami. Nawet największy baran i ponurak wydaje się mieć obydwóch tych przymiotów pod dostatkiem. Niewiele jest na świecie osób, które szczerze i bez żadnej autoironii uważają się za idiotów. Niewielu ludzi też przyzna się do braku poczucia humoru. Pod tym względem więc, w wyimaginowanym świecie własnego mniemania o sobie samym, duże poczucie humoru faktycznie nieodłącznie towarzyszy znacznej inteligencji.
Już kiedyś pisałem o tym, że pod określeniem „poczucie humoru” tak naprawdę kryje się kilka różnych terminów. Poczucie humoru ma więc ktoś, kto jest w stanie zrozumieć opowiedziany dowcip i co więcej, zareagować na niego śmiechem. Poczucie humoru posiada również osoba, która opanowała niezwykłe umiejętności wymyślania żartów na poczekaniu, humorystycznego komentowania rzeczywistości oraz celnego i błyskawicznego ripostowania. Czytaj dalej „Czy poczucie humoru świadczy o inteligencji?”
Dlaczego tłumaczenie tekstów komediowych jest takie trudne?
Podczas moich studiów dziennikarskich, które trwały całe pół roku, poznałem jednego wykładowcę równie wartościowego co kontrowersyjnego. Doktor Płaneta (Planeta, ale z „Ł”) interesował się wszystkim. Był (i pewnie dalej jest) pasjonatem socjologii, fotografii prasowej a także komiksów amerykańskich i brytyjskich seriali komediowych. Jednocześnie okazywał głęboką i nieskrywaną pogardę wobec ludzi, którzy nie odczuwali jego niepohamowanego głodu wiedzy. Poglądy dra Płanety momentami wręcz kwalifikowały się jako intelektualny nazizm. Czytaj dalej „Dlaczego tłumaczenie tekstów komediowych jest takie trudne?”
