Konferansjer jest jak biustonosz… albo inne części garderoby

„Konferansjer jest jak biustonosz. Niby nic nie robi, a jednak podtrzymuje całość.” Powyższy cytat przypisuje się Piotrowi Bałtroczykowi. Czy to jednak rzeczywiście jego słowa? Tak naprawdę ciężko powiedzieć. Nie słyszałem na żywo, żeby powiedział ten żart. A jednocześnie wiem, że korzysta z niego wielu innych, o wiele mniej znanych prowadzących. Czytaj dalej „Konferansjer jest jak biustonosz… albo inne części garderoby”

Dziewczyny DJów zawsze są duuuże

Po wczorajszej imprezie firmowej naszła mnie obserwacja. DJe zawsze przyjeżdżają na event z dziewczyną. I zazwyczaj jest to dziewczyna określonego typu. Bynajmniej nie kruszyna. I bynajmniej nie jeździ na bankiety, żeby jeść, tańczyć i pachnieć. Dziewczyna DJa zwija kable, rozkłada ekran do wizualizacji i co ciekawe, nosi głośniki. Czytaj dalej „Dziewczyny DJów zawsze są duuuże”

Mieszko Minkiewicz i Jezus, który robił stand up

Długo myślałem nad serią na Youtube, do której mógłbym zapraszać innych komików. Oto ona! „Żarty z kosza”. W tym cyklu będę wyciągał ze stand-uperów grepsy z jakiegoś powodu odrzucone. Czy to oznacza, że są one złe? Delikatnie mówiąc nie zawsze. Jeśli chcecie poznać kilka przyczyn, dla których żarty wylatują z programu, obejrzyjcie filmik powyżej. Czytaj dalej „Mieszko Minkiewicz i Jezus, który robił stand up”

Stand up na Węgrzech po raz drugi

Moje występy zagraniczne to na razie mocno podchwytliwa kwestia. Do tej byłem w Budapeszcie, Berlinie i … Budapeszcie. Cóż Londyn, Las Vegas i Kuala Lumpur jeszcze muszą na mnie poczekać. Na razie eksploruję Europę Wschodnią i Środkową.

Ciekawie było już przed wyjazdem. Pierwszy występ w stolicy Węgier miał się odbyć dziewiętnastego stycznia. A ja osiemnastego grałem w Białymstoku. Prawie osiemnaście godzin w autobusach, pociągach i przesiadkach. Yupi! Dobrze, ze potrafię spać niemal w każdych warunkach. Do Budapesztu dojechałem więc dosyć mocno pozginany, ale jednak umiarkowanie żywy. Czytaj dalej „Stand up na Węgrzech po raz drugi”

Poprowadziłem One Ryj Show 2017!

Jeśli już piszę posty o występach, to staram się to robić zaraz po. Od One Ryj Show 2017 upłynęły już dwa tygodnie. Co najmniej. Czternaście dni w momencie, w którym siadam przed komputerem. Sam nie wiem, ile czasu upłynie, zanim skończę tekst. Niby ma być prosty, ale jednak  możliwe, że coś mi się wykaszani, rozłączy i że będzie wisiał niedokończony, ja wiem, przez kolejny miesiąc. Ogólnie inny występ to bym odpuścił i nie opisywał, ale to w końcu jest One Ryj Show – jedna z ważniejszych imprez towarzyszących Rybnickiej Jesieni Kabaretowej. Czytaj dalej „Poprowadziłem One Ryj Show 2017!”

Czy polski SNL będzie lepszy niż kabarety?

Jak tam? Kto oglądał pierwszy odcinek SNL Polska? Ja nie oglądałem. Po pierwsze zostało mi jeszcze czterdzieści sezonów oryginału. Po drugie nie spodobała mi się koncepcja marketingowa polskiej edycji.
„NIE BAWIĄ CIĘ KABARETY?” Poważnie? SNL reklamuje się hasłem typu „Wizzir nie jest jak inne proszki”? Przypuszczam, że show skierowane jest do młodych, wykształconych ludzi z dużych miast. Natomiast triki typu „Wizzir nie jest jak inne proszki” działają głównie na gospodynie domowe z małych miasteczek. Śmiem twierdzić, że to zakrawa na obrażanie intelektu potencjalnych widzów.