Kabaret, stand up, impro, aktorzyny

scenaDo niedawna sytuacja na polskiej scenie, hmm nazwijmy to kabaretowej, była w miarę prosta. Żyli sobie kabareciarze, czyli samouki, samograje, z reguły ludzie, którzy weszli na scenę podczas studiów, a później na niej zostali. Byli też aktorzy, po szkołach, profesjonalni, z dykcją, impostacją, postawą i papierami. Za kabaret brali się nie z pasji, ale żeby móc chałturzyć pomiędzy rolami Makbeta w teatrze i sprzedawcy w reklamie McDonalda. Aktorzy przeważnie okazywali kabareciarzom wyższość, właśnie dlatego, że ci drudzy są samoukami, czyli można powiedzieć niedoukami. Natomiast kabareciarze nie przepadali za aktorami, z tej prostej przyczyny, że pięć lat szkoły teatralnej znacznej części absolwentów implantuje w dupę kawał solidnego kija. Czytaj dalej Kabaret, stand up, impro, aktorzyny

Lekka nostalgia za byciem Pokraką

totakapokrakaRóżne, często dosyć dziwne rzeczy człowiek robi z nudów. Ja, całkiem niedawno temu, właśnie z nudów wpisałem w Google nazwę swojego pierwszego kabaretu… Okazało się, że jego strona istnieje, ma się dobrze i dalej wisi w sieci (link pod banerem powyżej). Powodowany tym samoodkryciem  i prawdopodobnie, właśnie nudą postanawiam o formacji Totakapokraka napisać. Czytaj dalej Lekka nostalgia za byciem Pokraką