Studio Asylum i nie tylko – 12 mockbusterów z pomysłem

Kiedy piszę o filmach, książkach albo kanałach na Youtubie, staram się zapoznać z każdą pozycją na liście.

Musicie mi wybaczyć, ale tym razem olewam tę zasadę. Obejrzałem tylko trzy produkcje z zestawienia. Jedna mi się podobała, jedna była znośna, przy jednej musiałem trzymać gałki oczne siłą.

Po prostu, to nie są dobre filmy. Co nie zmienia faktu, że zjawisko mockbusterów należy do wyjątkowo ciekawych.

Ale o co chodzi? Co to jest ten cały mockbuster? Już tłumaczę.

Pod terminem “mockbuster” ukrywa się podróbka innej produkcji kinowej. Zazwyczaj takiej, na której promocję są wydawane miliony. Twórcy mockbusterów próbują się lekko podszyć pod swoich bardziej sławnych kuzynów i sprzedać “kilka” kopii filmu dzięki cudzemu nakładowi na reklamę.

Dobrą praktyką jest wypuścić mockbustera na trzy dni przed premierą podrabianego filmu.

Więcej o samych mockbusterach dowiecie się z filmiku poniżej:

A jeśli nie macie ochoty oglądać, zapraszam do czytania.

Lista interesujących mockbusterów

Na tej liście przedstawiam głównie produkcje studia Asylum – niekwestionowanego lidera w świecie mockbusterów. Załapało się na nią także kilka innych perełek (a raczej czarnych pereł z cmentarnego mułu).

Avengers Grimm

Dosyć ciekawa amalgamacja. Film wyszedł na DVD niemal równo z pierwszymi “Avengersami”.

Jednocześnie jednak stanowi zupełnie osobny byt. Opowiada o grupie bohaterek z baśni braci Grimm.

Śnieżka, Kopciuszek, Śpiąca Królewna, Roszpunka i Czerwony Kapturek przenoszą się do naszego świata, aby walczyć ze złem.

P.S. Czerwony Kapturek jest totalnym hardcorem i poluje na Wilka.

Niesamowity bulk

Film ma powalająco złe oceny, a jego trailer jest koszmarem tak wielkim, że człowiek aż zaczyna się zastanawiać, czy to coś mogło powstać na poważnie…

Większość scen została nagrana na greenscreenie. I to wyjątkowo nieumiejętnie. Do tego należy dodać efekty 3d. Tytułowy Bulk to góra ruszającego się różowego budyniu z rączkami.

Reżyser twierdzi, że to wszystko zabiegi celowe i że film należy zaliczyć do tej samej kategorii co “Kto wrobił Królika Rogera?” Jeszcze się nie spotkałem z tym, żeby ktoś mu uwierzył.

P.S. Produkcja została stworzona przez Tomcat Films. Asylum jednak ma jakieś resztki godności.

Transmorphers

Jeden z moich ulubionych tytułów. Nie filmów. Tytułów. Bawi mnie to drobne przestawienie liter, które niezawodnie sprawiło, że paru potencjalnych widzów “Transphormersów” kupiło nie ten buster, co trzeba.

Produkcja opowiada o zmiennokształtnych maszynach, które spadają z kosmosu. Nie ma Autobotów. Nie ma Deceptikonów. Nie ma odwiecznego, galaktycznego konfliktu. Jest małomiastecznowy horror.

Triasic world

Trias to era geologiczna tuż przed jurą. I właśnie z tej epoki pochodzą gady sklonowane w filmie.

Z niejasnego powodu są tutaj hodowane jako źródło zapasowych narządów dla ludzi.

Wszystkie dinozaury są tego samego gatunku i zazwyczaj na ekranie widzimy tylko jednego. Downsizing Rulez!

Princess of Mars

Produkcja jest oparta na prozie Burroughsa, ale rzekomo była próbą podebrania ruchu “Avatarowi”.

Materiały promocyjne wręcz krzyczały, że kosmiczny hit Camerona był inspirowany powieścią “Księżniczka Marsa”.

W sumie z twórczości Burroughsa wyrósł cały gatunek przygodowego science fiction, więc może coś w tym jest.

HG Wells: the war of the worlds

Pierwszy mockubster w dorobku Asylum (wcześniej trzaskało głównie horrory).

Pojawił się w tym samym roku co “Wojna Światów” Spielberga i czerpie pełnymi garściami z faktu, że bardzo ciężko zastrzec prawa do ekranizacji starych powieści.

Film odniósł spektakularny sukces. W momencie jego wypuszczenia wypożyczalnia Blockbusters zamówiła 250 000 egzemplarzy płyty.

Swoją drogą, jak kiedyś najdzie mnie ochota, żeby oglądać ekranizację “Wojny Światów”, sięgnę właśnie po wersję Asylum. Nie lubię Toma Cruisa ze względu na scientologię i wolę oglądać gówno niż jego sekciarską mordę.

Titanic II

Historie o tym, że w końcu powstanie dwójka “Titanica”, w którym postać Leo zostanie wskrzeszona, od lat krążą po internecie.

James Cameron nie podjął wyzwania. Asylum miało więcej odwagi. Nakręciło film o zupełnie innym Titanicu. Stworzonej współcześnie kopii legendarnego statku.

Jest zatapiany przez tsunami a nie górę lodową. #Plottwist

Bone Allone

Nie każdy o tym wie, ale w oryginalnym tytule “Kevina Samego w Domu” nie ma żadnego Kevina. Film nazywa się “Home Allone”. I tutaj Asylum wpadło na genialny pomysł.

Wypuściło mianowicie “Bone Allone” – film, w którym domu przed bandytami broni pies. Czworonóg wystarczająco ogarnięty, aby budować pułapki z koralików i innego badziewia.

*Bone – kość

Frozen Land

Przykład skrajnego lenistwa. Nawet jak na mockbustery. W tym wypadku dystrybutor spróbował podrobić znaną produkcję, nawet jej nie kręcąc.

Phase 4 Films wykupiło prawa do kanadyjskiego filmu “The Legend of Sarilla”, a następnie wypuściło go w Stanach jako “Frozen Land”. W tym samym roku, w którym do kin wchodziło “Frozen”.

Legenda Sarilli opowiada o Inuitach jadących przez lodowe pustkowie, więc jeśli ktoś się spodziewał śpiewających ksieżniczek Disneya, może mieć tak zwane zdziwko.

No jest pewne podobieństwo. Zwłaszcza w czcionce.

Doomsday

Mockbuster jednego z filmów katastroficznych, w których Ziemia wybucha (czy tam coś).

Z jego produkcją wiąże się jednak pewna ciekawostka. Mianowicie, studio w trakcie kręcenia odkryło, że część widzów spodziewa się filmu chrześcijańskiego.

I Asylum posłuchało odbiorców. Dodało do fabuły wątki religijne i od tamtej pory pod inną nazwą produkuje również filmy chrześcijańskie (i wszystko na miejscu. Z tego, co słyszałem, w tym nurcie wiele produkcji i tak kwalifikuje się jako kino klasy B).

American Warships

Tutaj nie rozumiem wielu rzeczy. Po pierwsze, że Hasbro produkuje zestawy do gry w statki (wiecie, w to się gra na kartce).

Po drugie, że wyprodukowało film inspirowany tą grą (wiecie, tą grą, w której stawia się krzyżyki na kartce).

A Asylum zrobiło podróbkę tego filmu. Tutaj spodziewałem się po nich większej kreatywności. Nakręcili swój wariant gry w statki, a liczyłem, że zaadaptują na pełnoprawną produkcję, nie wiem, kółko i krzyżyk.

z nation

Wbrew swojej nazwie (mock – przedrzeźniać) mockbustery zazwyczaj nie są parodiami. Podchodzą do tematu poważnie, a czasami nawet zbyt poważnie.

I tutaj wyróżnia się “Z Nation”. Jeden z flagowców Asylum. Ni to kpina z “The Walking Dead” ni to serial w konwencji filmu B. Moim zdaniem jednak totalnie kwalifikuje się jako mockbuster.

Wszystkie sezony wychodzą jak w zegarku miesiąc przed premierą TWD.

Swoją drogą ten serial lubię i polecam. Śmiałem się na nim wielokrotnie. Stanowi też dowód na to, że jak dać Asylum znośny budżet, robi znośne produkcje.

Kula Zombie to dopiero początek podróży w świat “Z Nation”.

Mockbustery bardzo często zawierają wątki science fiction. Są też zazwyczaj zabawne (nawet jeśli w sposób niezamierzony).

I dlatego właśnie pozwolę sobie odesłać Was do tekstu, który w pewien sposób można uznać za kontynuację tego. Do zestawienia komedii science fiction. Enjoy!

Leave a Reply