22 inteligentne żarty (z tłumaczeniem jak debilowi)

Przede wszystkim należy sobie zadać pytanie, czym jest inteligenty żart?

Na logikę powinno chodzić o dowcip, zrozumiały tylko dla najbardziej inteligentnej części społeczeństwa.

Taki jak kawał, który android z serialu „Wychowane przez wilki” opowiedział nastoletniemu geniuszowi:

„Zepsuty android, kleryk i kot wchodzą do burdelu.

Zepsuty android domaga się mechanicznej prostytutki ze smykałką do naprawy.

Kleryk prosi o dziewicę obeznaną w sekretach Mitry.

A kot nie może się zdecydować, na co ma ochotę. Dlatego zwraca się do zepsutego androida i kleryka, żeby podsunęli mu sugestie.

Kleryk odwraca się do zepsutego androida i pyta: „Jak to możliwe, że kot mówi?”

No co zepsuty android odpowiada: „Jestem zepsuty. Żadna z tych rzeczy się nie dzieje. Kot nie istnieje. Tak samo zresztą ty.”

Na co kleryk odpowiada: „O boże! A przez chwilę się bałem, że tracę zmysły!”

żart robotycznego Ojca z „Wychowanych przez wilki”

I to jest oczywiście telewizyjna ustawka, a nie autentyczny żart dla ludzi abstrakcyjnie inteligentnych.

Serialowy chłopiec z IQ wysokości 205 zaśmiał się z tego żartu pod nosem. Ja musiałem go przeczytać kilka razy i przetłumaczyć, żeby zrozumieć, że jest to tak naprawdę prosty dowcip z dużą ilością zbędnych informacji.

W każdym razie, nie będę Was w tym poście zanudzał dowcipami pisanymi przez androidy na potrzeby sawantów. Zamiast tego zaserwuję to, co internet uważa za inteligentne żarty. Czyli kawały wymagające niszowej wiedzy.

Gdybyście akurat jej nie posiadali, to do każdego żartu dodaję tłumaczenie jak dla debila. Czyli że proste.

1. Martinus wstrząśnięte, niezmieszane!

„Rzymski legionista wchodzi do baru i mówi:

– Martinus, poproszę!

– Chyba ma pan myśli „Martini”? – zagaduje barman.

– Jak będę chciał podwójne, to powiem.

Tłumaczenie jak debilowi:

W łacinie końcówka „us” jest charakterystyczna dla formy pojedynczej.

Formy mnogie już często kończą się na „i”.

2. Dwa piwa poproszę!

„Wchodzi rzymski legionista do baru, podnosi do góry palec serdeczny i wskazujący i mówi:

– pięć piw poproszę!”

Tłumaczenie jak debilowi:

Podniesiony palec serdeczny i wskazujący tworzą razem literę 'V’, która czystym przypadkiem jest rzymską piątką.

Pięć piw poproszę!

3. Surrealiści

„Ilu surrealistów potrzeba do wkręcenia jednej żarówki?

Ryba.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Surrealizm specjalizuje się w bombardowaniu odbiorcy absurdem.

Znawcy sztuki się pewnie ze mną nie zgodzą, ale moim zdaniem im coś jest bardziej bezsensowne, tym z punktu widzenia surrealizmu lepsze.

A nie da się chyba dać bardziej niedorzecznej odpowiedzi na pytanie o żarówkę.

P.S. Ten żart jest inteligentny, ale przy okazji też kiepski. A tak się składa, że listę słabych dowcipów już kiedyś zrobiłem (tak jakby).

4. Z punktu widzenia statystyki to się zgadza

„Biolog, chemik i statystyk poszli na polowanie.

Biolog wymierzył do jelenia i trafił w punkt pięć metrów od niego w lewą stronę.

Chemik wymierzył do jelenia i trafił w punkt pięć metrów od niego w prawą stronę.

Statystyk krzyczy: „Mamy go!”

Tłumaczenie jak debilowi:

Wyciągnął średnią. Bez jaj, to jest proste. Nie będę tłumaczył.

5. Co robi?

„Jak spędza czas cierpiący na bezsenność agnostyk z dysleksją?

Pół nocy zastanawia się, czy istnieje Bug.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Dyslektyk – człowiek, któremu mylą się słowa.

Agnostyk – człowiek, który nie może się zdecydować, czy wierzy w boga czy nie.

Bezsenności nie będę tłumaczył.

Muszę za to powiedzieć, że moim zdaniem żart jest o wiele lepszy w wersji angielskiej. Ale i tak żywię wielki szacunek do tłumacza, który postanowił podmienić psa na rzekę.

6. Freud się myli

„O pomyłce freudowskiej mówimy, kiedy ktoś mówi jedną rzecz, a myśli o swojej matce.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Tak naprawdę o pomyłce freudowskiej mówimy, kiedy ktoś mówi jedną rzecz, a ma na myśli co innego.

Ale Freud tak często mówił o matce, że w sumie chyba zawsze miał ją na myśli.

7. Jak mi było?

„Dwójka behawiorystów uprawia seks. Po zakończeniu jedno z nich się odwraca i mówi do drugiego”

– Tobie było przyjemnie. A mi?”

Tłumaczenie jak debilowi:

Behawioryści studiują zachowania ludzi.

Powinni więc umieć poznać, jak było drugiej osobie.

8. Pomoc, wezwijcie pomoc

„Facet został bardzo brutalnie pobity i leży na ulicy.

Mija go psychoterapeuta i mówi:

– O boże! Ktokolwiek to zrobił, potrzebuje pomocy!”

Tłumaczenie jak debilowi:

Ten kawał odnosi się do faktu, że psychoterapeuci rzekomo lepiej rozumieją ludzką psychikę i są skłonni współczuć nawet strasznym zwyrolom.

Chyba.

9. Argon wchodzi do baru…

„Argon wchodzi do baru i chce zamówić piwo. Barman do niego mówi:

– nie obsługujemy tutaj takich jak ty.

A argon nie reaguje.”

Tłumaczenie jak debilowi:

I to jest częściowo dowcip inteligentny a częściowo suchar dla chemicznych nerdów.

Argon to gaz szlachetny, który praktycznie rzecz biorąc nie wchodzi w reakcje chemiczne.

A tutaj akurat nie reaguje, w skali makro, powstrzymując się od dania barmanowi w ryj.

Taka gra słowna.

10. H2O się wylało

Tłumaczenie jak debilowi:

Te takie zgrupowania kulek to modele cząsteczki wody, debilu!

11. Solipsyzm

„Czy tutaj jest solipsystycznie czy to tylko ja?”

Tłumaczenie jak debilowi:

Solipsyzm to pogląd filozoficzny, który głosi, że istniejesz tylko ty, a cała rzeczywistość to wytwór twojego umysłu.

Muszę poczytać więcej o solipsyzmie i wrócić do tego żartu za parę miesięcy. Może wtedy mnie rozbawi.

12. Kartezjusz wchodzi do baru…

„Kartezjusz wchodzi do baru i zamawia drinka za drinkiem.

Kiedy już jest kompletnie pijany, barman mówi do niego:

– myślę, że już ci wystarczy.

– ja nie.

I zniknął.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Kartezjusz to ten typ, który po długich i trochę zbędnych dywagacjach doszedł do wniosku, że jedynym dowodem na jego istnienie jest fakt, że myśli (sławne „Myślę, więc jestem.”)

Przestał myśleć, więc zniknął.

13. Siedzi egzystencjalista w kawiarni…

„Jeann Paul Sartre siedzi w paryskiej kawiarni i zamawia kawę:

– Poproszę czarną bez śmietanki.

Na co kelnerka odpowiada:

– Nie mamy śmietanki. Może być bez mleka?”

Tłumaczenie jak debilowi:

Jean-Paul Sartre był jednym z najsłynniejszych filozofów egzystencjalizmu. I jako człowieka zajętego największymi problemami ludzkości, powinno go walić, z czym nie dostanie kawy.

No właśnie. Moim zdaniem sens dowcipu jest taki, że kelnerka zachowuje się niezbyt mądrze, a Sartre został tutaj wepchnięty na siłę.

Niemalże identyczny dowcip (bez Sartre’a) przytoczył i objaśnił kiedyś Slavoj Žižek. Jego zdaniem to nie wszystko jedno, czy dostajemy kawę bez śmietanki czy bez mleka. Bo to, czego nie dostajemy, wpływa na to, co dostajemy.

Ale tutaj to już moim zdaniem wchodzimy w pseudointelektualne pierdolenie.

14. Ten typ tylko obraża

„Salman Rushdie napisał nową książkę. Wiesz jak się nazywa?

– Budda, ty gruba świnio.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Salman Rushdie napisał „Szatańskie wersety” – książkę, ze względu na którą polowało na niego pół świata islamskiego (religia pokoju :)

Niektórzy muzułmanie chcieli go wysadzić, inni twierdzili, że powieść stworzył tylko po to, żeby się wybić na krytykowaniu religii.

I stąd właśnie powyższy dowcip. Prawdopodobnie miał on prawo działać jednak tylko w czasach, kiedy Rushdie był „ścigany” albo podczas czytania książki poniżej.

Efekt instafriedly trochę na siłę, ale przynajmniej przyciąga uwagę.

15. Sławny złodziej

„Czy jeśli ukradniesz Teslę, to ona staje się Edisonem?”

Tłumaczenie jak debilowi:

Edison słynie z dwóch rzeczy:

  1. Że miał na koncie mnóstwo patentów.
  2. I że swoim pracownikom kradł te patenty na potęgę. Legenda mówi, że w którymś momencie orżnął też Teslę.

O konflikcie dwóch wielkich wynalazców powstało całkiem sporo dzieł i konfabulacji.

16. Tego to naprawdę nikt nie zrozumie…

„Dlaczego programiści mylą Halloween i Boże Narodzenie?

– Bo OCT 31=Dec25.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Tak, ten żart dla programistów pojawił się kiedyś w stand-upie Mateusza Sochy. Może więc być najlepiej znanym dowcipem niszowym w Polsce.

Mimo wszystko wytłumaczę go tutaj po swojemu:

  1. OCT 31 – October 31th, 31 października – dzień Halloween.
  2. DEC 25 – 25 grudnia, pierwszy dzień Bożego Narodzenia.
  3. Jednocześnie ’OCT’ – system ósemkowy, inaczej oktalny.
  4. DEC’ – system decymalny. Ten normalny, w którym śmigamy na co dzień.
  5. Rzekomo po przeliczeniu liczby 31 w systemie oktalnym na decymalny wychodzi nam 25.

Nie weryfikowałem. Możecie się pobawić w przeliczenia we własnym zakresie.

P.S. I skoro już wywołałem do odpowiedzi stand-uperów, to odeślę do tekstu, który w pokrętny sposób nawiązuje do tej formy.

17. True Story! Podobno!

„W głębokim socjalizmie grupa informatyków z polskiego uniwersytetu pojechała na sympozjum zagraniczne.

Wtedy jeszcze komputery zajmowały całe hale, a dane wprowadzano do nich na dziurkowanych taśmach.

Polscy programiści przedstawili wyniki uzyskane na swojej Odrze (rodzaj komputera).

Zagraniczni koledzy zapytali ich:

– Jak udało Wam się przeprowadzić tak skomplikowane obliczenia?

– Nie „jak?”, tylko „po co?”. W naszym budynku nie działają kaloryfery, a jak zadamy komputerowi zawiłe obliczenia, robi się tak gorący, że zapewnia ogrzewanie w całym instytucie.”

Pochodzenie anegdoty:

Myślę, że ta anegdota jest trochę niszowa, ale jednak w stu procentach zrozumiała. Nie tłumaczę.

Dodam za to jej pochodzenie.

Opowiadał nam ją doktor od informatyki na polibudzie. Nie mam pewności, czy jest prawdziwa.

18. Chytre rozwiązanie

„Inżynier, fizyk i matematyk mają zbudować ogrodzenie wokół stada owiec. Dodatkowy myk polega na tym, że muszą zużyć jak najmniej materiałów.

Inżynier po prostu ustawia owce w kółku i otacza je ogrodzeniem.

Fizyk buduje ogrodzenie o nieskończonym promieniu i zwęża je, aż będzie otaczało owce.

Matematyk buduje ogrodzenie wokół siebie i definiuje, że jest na zewnątrz.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Ten żart matematyczny a owszem bawi mnie, ale jednocześnie nie mogę powiedzieć, że go w stu procentach rozumiem.

Mimo wszystko spróbuję wytłumaczyć, o co mogło w nim pierwotnie chodzić.

Pewnie o rachunek zbiorów. Matematyk zamyka się w zbiorze, mówi, że on jest na zewnątrz a owce w środku i ma w dupie.

19. Sprytnie się schował

„Einstein, Newton i Paskal bawią się w chowanego.

Einstein kryje. Paskal odbiega i szuka kryjówki.

Newton wyciąga kawałek kredy, rysuje dookoła siebie kwadrat metr na metr i stoi.

Einstein widzi Newtona, podbiega do niego i mówi:

– Znalazłem cię Paskal!”

Tłumaczenie jak debilowi:

Newton to jednostka siły.

Pascal to jednostka ciśnienia.

Stojąc na metrze kwadratowym Newton zaczyna wyglądać jak Paskal.

Tę zależność oddaje wzór poniżej:

20. Z trochę innej dziedziny

„Nauczycielka pokazuje Jasiowi kotlinę i pyta:

– Co to jest?

– Chunk error. – odpowiada Jasiu.”

Tłumaczenie jak debilowi:

Otóż ten głęboko nerdowski żart nie odnosi się do programowania ale do Minecrafta.

I teraz pewnie parę osób zacznie się oburzać, że kawały o Minecrafcie nie są inteligentne.

Kwestia punktu widzenia. Zrozumienie tego dowcipu wymaga niszowej wiedzy. Moim zdaniem pasuje on do zestawienia.

Ale już przechodzę do tłumaczenia:

Kotlina to wklęsła forma terenu, otoczona ze wszystkich stron zboczami.

Chunk to element świata Minecrafta. Nie jest widoczny i wiedzą o nich tylko Ci, którzy w grę wchodzą naprawdę głęboko.

Ma powierzchnię 16 bloków i wysokość 256 bloków. Nie jest to jednak słup, ale jednostka – wycinek przestrzeni w fikcyjnym świecie. W danym chunku mogą więc znajdować się trawa, woda, chmury, zwierzęta i właściwie wszystko inne.

A jak się chunk zbuguje i nie wyświetla, to rzeczywiście może to odrobinę przypominać kotlinę.

21. Taki naukowy prankster

To nie jest dowcip do opowiadania ale prawdopodobnie najbardziej intelektualny prank świata.

W 1996 fizyk Alan Sokal opublikował w czasopiśmie naukowym „Social Text” artykuł, w którym z grubsza rzecz ujmując opisywał związki pomiędzy kwantową grawitacją oraz lingwistyką (i ogólnie pieprzył pseudonaukowe bzdury, żeby strolować gazetę).

Formalnie to jest ciekawostka. Jeśli macie ochotę na więcej, zapraszam do tekstu poniżej.

Mój żart w ramach bonusu

Dlaczego w ramach bonusu? Bo trochę głupio pisać o kawałku własnego stand-upu, że jest inteligentny.

To zostawiam do oceny Wam.

Jednocześnie jednak ten bit wymaga posiadania pewnej konkretnej, niszowej wiedzy, więc ma prawo znaleźć się w tym tekście.

„Jak byłem mały, tata uczył mnie podstawowych działań matematycznych na pierogach.

Żeby odjąć, musiałem zjeść cztery. Żeby podzielić, musiałem rozłożyć je na dwa talerze. Żeby pomnożyć, musiałem zagonić babcię do roboty.

I dalej spoko ogarniam matematykę, tylko często w trakcie liczenia robię się głodny.

Problem pojawił się, jak poszedłem na politechnikę. Na pierwszych zajęciach z analizy matematycznej profesor tłumaczy całki i ja od razu myślę:

– Dobra, panie, ale co to ma właściwie wspólnego z pierogami?

I na to pytanie musiałem sobie sam odpowiedzieć.

Jak scałkujesz normalnego, ruskiego pieroga, wychodzi ci ravioli z musem z bakłażana.”

fragment stand-upu, wymyśliłem ja – Tomasz Biskup :)

Tłumaczenie jak debilowi:

Całki to bardzo, bardzo dziwne zjawisko (chociaż przydatne – służą na przykład do wyznaczania pól powierzchni pod nieregularnymi krzywymi).

Opierają się na wzorach.

Na przykład po scałkowaniu ‘cos(x)’, otrzymujemy ‘sin(x)’.

Po scałkowaniu ‘x’, otrzymujemy ‘x2/2’.

I tak dalej.

Przy bardziej skomplikowanych działaniach, niewiadome wyglądają z grubsza, jakby je wrzucić do pralki i wyjąć z powrotem w losowej kolejności.

I w ten sposób ravioli z musem z bakłażana jest jasną sugestią, że efekty całkowania są kompletnie niepodobne do tego, z czego powstały.

Żart działa właściwie tylko podczas występów dla uczelni technicznych i na imprezach firmowych dla inżynierów ;)

Tak w ramach referencji informuję, że ravioli wyglądają tak. Nie wiem, czy są z musem z bakłażana.

odwiedź moje social media:

I skoro już zacząłem pisać o sobie, to zaproszę do odwiedzenia swoich social mediów:

Na Facebooka wstawiam różne żarty (w tym te na niszowe tematy):

FANPAGE

Na Youtubie znajdziecie oczywiście mój stand-up, ale też kręconą ostatnio przeze mnie serię o ciekawostkach:

KANAŁ NA YOUTUBIE

2 komentarze do “22 inteligentne żarty (z tłumaczeniem jak debilowi)”

Leave a Reply