16 zabaw na urodziny 40+ (połowa nawiązuje do solenizanta)

W tym wpisie przedstawiam konkursy i zabawy, które moim zdaniem sprawdzą się na urodzinach dla dorosłych. Do większości z nich potrzebne są jedynie drobne rekwizyty i odrobina miejsca, więc spokojnie przeprowadzicie je zarówno podczas imprezy w domu, jak i na wynajętej sali. Co ważne, duża część aktywności w bezpośredni sposób nawiązuje do solenizanta (w trakcie czytania na pewno załapiecie które)

Miejsce na reklamę – MOJĄ REKLAMĘ :)

Zanim przejdę do właściwej części tekstu, wyjaśnię dlaczego w ogóle śmiem wypowiadać się na temat zabaw na urodziny dla dorosłych. Jestem stand-uperem do wynajęcia. Regularnie bywam zapraszany ze swoimi występami na 40-tki i 50-tki (rzadziej 60-tki, na 18-tce grałem tylko raz).

Byłem na większej ilości tego typu wydarzeń niż przeciętny obywatel, więc znam klimat i bardzo mocno wydaje mi się, że wiem, co może się sprawdzić.

A w razie czego, pod spodem oferta mojego stand-upu.

1. Quiz wiedzy o solenizancie

Opcja dosyć oczywista, ale też niezmiernie fajna. Dzisiaj jeszcze fajniejsza niż kiedyś, bo mamy dostęp do takich rozwiązań jak mentimeter.

Dzięki tej stronie stworzymy quiz online, w którym każdy będzie mógł odpowiadać na własnym telefonie (uczestnicy zalogują się do rozgrywki kodem QR).

Po każdym pytaniu będą też wyświetlane wyniki, a strona sama na koniec podliczy punktację.

Screenshot pochodzi ze strony mentimeter.com.

Pomysł na personalizację

Pod spodem zamieszczam pytania nawiązujące do nieistniejącego, ale hipotetycznie możliwego Bogdana (lat 50).

Przykładowe pytania:

  1. Jaką potrawę przyrządza Bogdan na każdym ognisku?
  • ziemniaki pieczone
  • kociołek
  • bœuf bourguignon

2. Gdzie Bogdan i Jolanta pojechali na pierwsze wspólne wakacje?

  • pod namiot do Sopotu
  • do schroniska na Śnieżce
  • na spływ kajakowy po Nidzie

3. Jak pracownicy mówią na Bogdana w jego firmie?

  • prezes
  • wodzu
  • Boguś

4. Jak pracownicy w jego firmie mówią na Bogdana za jego plecami?

  • Janusz
  • ta łajza
  • prezes

5. Jak ma na imię stworzenie na zdjęciu? (Tutaj podobizna nieortodoksyjnie pięknego psa Bogdana)

  • Azor
  • Burek
  • Bogdan Junior

2. Quiz rozpoznawania solenizanta na starych zdjęciach

Tak, wiem. Znowu quiz. Dopiero drugi podpunkt w tym tekście, a ja już się powtarzam jak stara baba na różańcu.

Jednocześnie ten pomysł wydaje mi się na tyle fajny, że warto o nim wspomnieć.

Żeby go przeprowadzić należy:

  1. Zebrać zdjęcia solenizanta z dzieciństwa i młodości.
  2. Zdobyć analogiczne zdjęcia od kilku uczestników imprezy z podobnych okresów życia
  3. Przenieść wszystko do komputera
  4. Zrobić z tego quiz (np. w narzędziu mentimeter, o którym wspominałem powyżej)

Quiz będzie polegał na zgadywaniu, na którym zdjęciu widnieje solenizant. Bo wiecie, na starych zdjęciach (zwłaszcza tych z dzieciństwa i czasów około-studenckich) to naprawdę ciężko poznać.

Więc w jednym pytaniu quizowym zamieszczamy zdjęcie solenizanta na koniku bujanym, jego brata w piaskownicy i zupełnie obcego chłopa, jak je lody. Goście zgadują.

Na innym widzimy dwudziestolatka w skórze na motorze, innego w kraciastej koszuli i trzeciego, który leży na plaży i prawdopodobnie śpi. Uczestnicy muszą zgadnąć, gdzie jest najważniejsza osoba imprezy :)

Są imprezy, na których hipotetycznie mogłoby to wyglądać tak :)

3. Familiada

Technicznie też jest to quiz, więc powtarzam się już po raz drugi :) Uważam jednak, że Familiada jest fajna i śmieszna przez osmozę, bo kojarzy się ze Strasburgerem i jego już legendarnym poczuciem humoru.

W tej zabawie na pytania nie trzeba odpowiadać poprawnie. Zadanie polega za to na zgadywaniu, którą opcję wybrało najwięcej ankietowanych.

Pod spodem mam dwa protipy:

I. Familiadę można przeprowadzić za pomocą aplikacji Quizado. Zlicza ona punkty i wyświetla efekty w formie, która wygląda bardzo profesjonalnie. Jednocześnie wymaga znajomości zasad, których wbrew pozorom w Familiadzie trochę jest. Więc ten protip brzmi: Jak robicie Familiadę, to w sumie zapiszcie sobie odpowiedzi na kartce. Prowadzenie będzie łatwiejsze, a zabawa prawdopodobnie lepsza.

II. Ankietowani nie muszą być prawdziwi. Żeby przygotować grę, nie musicie biegać po ulicach i zadawać losowych pytań setce ludzi. Sami sobie wymyślcie, ile „punktów” przyznajecie poszczególnym odpowiedziom :)

Przykładowe pytania do Familiady na urodzinach

Pytania poniżej nawiązują po prostu do urodzin. Jeszcze niżej zamieszczam pomysł na personalizację pod konkretną osobę.

  1. Jakie prezenty ludzie najczęściej dostają z okazji 40tych urodzin?
  • Flaszka/Alkohol 45
  • Portfel 23
  • Skarpety 18
  • Coś do domu 14

2. Co się zmienia po przekroczeniu 40tego roku życia?

  • Więcej bólu 38
  • Stabilność emocjonalna 27
  • Hajs się zgadza 23
  • Dzieci są bliżej do wylecenia z domu 12

3. Jakie są najpopularniejsze dania na polskich urodzinach?

  • Sałatka jarzynowa 51
  • Śledzik 21
  • Rosół 19
  • Meduza i lorneta 9

Przykłady spersonalizowanych pytań do Familiady

Myślę, że takiej Familiady nie trzeba personalizować w całości. Wydaje mi się, że wystarczy dodać dwa na pięć pytań z jasnym nawiązaniem do solenizanta i wystarczy :)

Takie pytania przygotowuję na przykładzie nieistniejącej, ale hipotetycznie możliwej Marty:

  1. Kim chciała zostać Marta jak była mała?
  • Pielęgniarką 37
  • Sklepową 61
  • Malarką 20
  • Poszukiwaczką przygód 19

2. Co trzyma Marta w szafce obok łóżka?

  • Biblię 29
  • Maseczkę na oczy 28
  • Misia 24
  • Piersiówkę 19

4. Granie na konsoli (na przykład w grę taneczną)

Czy propozycja „grania na konsoli” na urodzinach dla dorosłych to jest żart? Nie. Absolutnie nie. Współcześni czterdziestolatkowie właściwie dorastali z padem w ręce. Pięćdziesięciolatków popularność gier dosięgnęła we wczesnej młodości. Sześćdziesięciolatkowie niejednokrotnie tłukli w Mario Carts ze swoimi wnukami.

Krótko mówiąc, jest to moim zdaniem pomysł niezły, a na pewno nienajgorszy. Zwłaszcza, że wiele konsol (w tym Ninetendo Switch) ma teraz kontrolery ruchowe.

Jeśli do tego dodamy, że w większych miastach są wypożyczalnie sprzętu do gry, to w ogóle pomysł na imprezę gotowy.

Wybieramy sprzęt z kontrolerami ruchowymi, pożyczamy, na imprezie podpinamy do rzutnika, urządzamy turniej. Na przykład w Dance! Dance! Revolution!

Tutaj tylko zwięźle wyjaśnię, że ta gra polega na tańczeniu. Więc panie będą zadowolone, że tańczą, a faceci, że grają :)

5. Zabawy sportowe (a w każdym razie oparte na ruchu :)

No to tutaj zamieszczam trochę zabaw, które są oparte na ruchu, a które moim zdaniem mogą spoko się sprawdzić na 40-tyc czy 50-tych urodzinach.

I. Piłka refleksowa

Kiedyś w Decathlonie zobaczyłem piłkę na sznurku z opaską do mocowania na czole.

Pomyślałem: „Ale fajny, durnowaty gadżet.”

Później okazało się, że ten durnowaty gadżet nazywa się reflex ball i że jest narzędziem, z którego korzystają w swoich treningach profesjonalni bokserzy.

Jeszcze później social media zaczęły mnie męczyć reklamami Boxbollen – takiej właśnie piłeczki, ale z możliwością podpięcia do aplikacji.

I w końcu mi się połączyło w głowie, że taka piłka to spoko rozrywka na urodzinach dla dorosłych. Można się poruszać, dzięki aplikacji łatwo liczyć punkty, a co najważniejsze dosyć głupio wygląda. Ideał!

II. Kapsle

Czy KAPSLE są grą dla dzieci? A jak najbardziej. Ale co istotne są taką grą dla dzieci, której nie kojarzą współczesne dzieci.

Zabawa ta była za to ekstremalnie popularna w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

I wiem, że urządzanie jej na 50-tych urodzinach może wydawać się durne. Ale może też okazać się dla wielu uczestników nostalgiczną wycieczką w czasy przeszłości.

Bardzo dobrze narysowany tor do gry w kapsle czysto teoretycznie może wyglądać tak :)

na czym polega gra w kapsle?

Jak się grało w kapsle? Tak na sto procent to nie pamiętam. A nawet gdybym pamiętał, to nie miałoby to więszego znaczenia. Zasady zmieniały się z miasteczka na miasteczko i prawdopodobnie nawet z podwórka na podwórko.

Z grubsza wyglądało to jednak tak:

  1. Na ziemi wyznaczamy tor wyścigowy (Tradycyjnie kredą. Na imprezie skorzystałbym z jakiegoś rodzaju kolorowej taśmy).
  2. Każdy z uczestników dostaje kapsel i plastelinę. Musi obciążyć swój kapsel plasteliną tak, żeby śmigał.
  3. Wszyscy uczestnicy po kolei pstrykają swoje kapsle ze startu.
  4. Przysługuje jedno pstrykcnięcie na kolejkę
  5. Jak ktoś wypstryka kapsel poza tor, przegrywa.
  6. Jak ktoś jako pierwszy dopstryka do mety, wygrywa.

III. Gry z teleturnieju MINUTE TO WIN

MINUTE TO WIN to taki teleturniej, w którym ludzie muszą realizować proste zadania oparte na ruchu i przedmiotach, jakie można znaleźć w każdym domu.

W większości z nich gracze mają na realizację zadania, zgadliście, jedną minutę.

Prowadziłem te zabawy bodajże dwa razy na imprezach firmowych i za każdym razem wywoływały sporo śmiechu. Opisuję je we wpisie pod spodem. Konkretnie w podpunkcie numer 3.

6. Gry planszowe i karciane (a konkretnie jedna)

Parę miesięcy temu dostałem grę Your Getting Old (od producenta – w zamian za reklamę w social mediach [to są miliony monet!]). I w sumie to wydaje mi się, że ona jak mało co pasuje jako zabawa na urodziny dla dorosłych.

Bo na tego typu wydarzeniach żarty z przemijania czasu i starzenia się zdarzają się nad wyraz często, żeby nie powiedzieć, że są na porządku dziennym.

A Your Getting Old to właśnie jeden wielki żart z przemijania i upływu czasu.

Na kartach znajdują się hasełka związane z wiekiem.

Na jednej karcie może więc widnieć:

JESTEŚ STARY, jeśli pamiętasz, jak Jaruzelski ogłaszał stan wojenny.”

JESTEŚ MŁODY, jeśli uważasz, że Labubu jest rizz.”

I punkty zdobywa się tutaj de facto za bycie starym( czyli dla 40to i 50cio latków gratka jak rzadko :))

W tą grę najłatwiej grać przy stole.

Myślę jednak, że jedna zabawa „stołowa” w zestawieniu nie powinna zaszkodzić. A po drugie, jak odrobinę pokombinujecie, na pewno dacie radę ją zaadaptować do grania w formie pokazowej (czyli takiej, w której kilka osób gra „dla reszty” gości).

7. Gry zaczerpnięte z imprez integracyjnych

Dlaczego podaję gry zaczerpnięte z imprez integracyjnych? Bo zdarza mi się prowadzić imprezy integracyjne. A śmiem twierdzić, że klimat urodzin 40+ i niektórych firmówek bywa podobny.

I. Ludzkie Bingo

Kojarzycie Bingo? Grę, w którą bardzo namiętnie grają amerykańscy seniorzy w nomimalnie wszystkich amerykańskich amerykańskich filmach?

No. To ta zabawa, którą tutaj wymieniam, nie ma aaaabsolutnie nic wspólnego z grą seniorów zza oceanu. Może nazwę. I w sumie to tabelkę.

„Moja” gra wygląda tak:

  1. Dzielimy gości na grupy (takie powiedzmy po sześć osób).
  2. Każdy zespół dostaje tabelkę z zadaniami do wykonania ( przykład poniżej)
  3. Zespół, który wykona wszystkie zadania jako pierwszy (i udowodni to za pomocą zdjęć), wygrywa

Tabelkę powyżej zrobiłem za pomocą strony Canva. Link do dokładnego (dającego się edytować) projektu jest tutaj.

Pomysł na personalizację

Po pierwsze możemy nazwać bingo od imienia solenizanta (jak wyżej). Po drugie tak ze dwa z tych zadań mogą do niego nawiązywać.

Na pewno uważałbym z tworzeniem Bingo opartego wyłącznie na zadaniach „z wykorzystaniem” solenizanta. Może to być dla niego odrobinę męczące.

II. Konkurs robienia kreacji modowej na czas

Pewnie część czytelników teraz powie: „A fe! Co za bzdura! Jak dzieci w przedszkolu! Albo co gorsza korposzczury na integracji!”

No i tak, zgadza się. I dzieci i korpoludki uczestniczą w podobnych zabawach.

Jednocześnie kilka razy widziałem, jak dorosłe, ogarnięte osoby śmieją się jak opętane w trakcie robienia na czas sukienki z czegokolwiek. Ale może przejdę do wytłumaczenia zasad:

  1. Dzielimy ludzi na zespoły
  2. Każdy zespół dostaje jeden koc termiczny (który stanowi zadziwiająco dobrą bazę do tworzenia naszej modowej kreacji)
  3. Na stole kładziemy dodatki do wykorzystania ogólnego (tasiemki, gwiazdki, guziki, sznurki, brokat)
  4. Zadajemy zespołom czas (tak gdzieś trzy minuty)
  5. Na zakończenie uczestnicy imprezy, którzy nie brali udziału w grze, decydują brawkami, kto wygrał.

pomysł na personalizację (lekko naciągany)

Dajmy na to, że solenizantką na tych urodzinach jest Katarzyna.

No to mówimy, że uczestnicy robią kreację sylwestrową dla Katarzyny na następny rok. No i bang! Mamy to.

8. Kalambury na trzy sposoby

Znacie kalambury? Pewnie. Każdy zna.

I tutaj Was zaskoczę. Kalambury można zagrać na wiele różnych sposobów. Pod spodem mam trzy gry, których prawdopodobnie nie znacie aż tak znowu dobrze.

I. Kalambury rysowane na rzutniku

Przez jakiś czas prowadziłem wieczory kalamburów w jednym z krakowskich pubów. Stwierdziłem, że nie chce mi się żadnej sztalugi kupować (ani tym bardziej nosić).

Dlatego ogarnąłem rysowanie na rzutniku w hipernowoczesnym programie Paint 3D za pomocą pióra elektronicznego (które jest tak naprawdę odmianą myszki z trochę innym chwytem).

Muszę powiedzieć, że śmiechu jest z tego co niemiara, bo wszyscy od razu widzą, co powstaje na ekranie, a jednocześnie uczestnicy na komputerze rysują jeszcze bardziej nieporadnie niż ręcznie.

Tak to z grubsza może wyglądać :)

Sposób na personalizację

Ja bym tutaj poszedł w kategorię: „Zdarzenie z życia”.

Dajmy na to, że solenizantem jest niejaki Arkadiusz (lat 47). Nasz Arek jest raczej aktywny i umiarkowanie impulsywny. Dlatego zaliczył w swoim życiu sporo przygód. W jego wypadku hasła do rysowanych kalamburów mogą brzmieć:

„Arek zjeżdżający na miednicy ze swojego dachu”

„Arek próbujący przekupić policjanta drogówki paczką Mentosów”

„Arkadiusz wchodzący na Rysy w samych klapkach”.

A jak Wasz solenizant nie ma w życiu tak ciekawych zdarzeń, to nie wiem, co zrobić. Chyba w tej sytuacji nie róbcie tej gry :)

II. Kalamburowy głuchy telefon

Szczerze mówiąc jest to jedna z moich ulubionych gier kalamburowych.

Żeby ją przeprowadzić, zapraszamy cztery osoby.

Pierwsza dostaje hasło zapisane na kartce (tak, żeby reszta nie widziała). Hasłem jest tytuł filmu.

Osoba numer jeden pokazuje hasło osobie numer dwa (tylko gestami). Osoba nie wymawia hasła, ale zamiast tego dotyka nosa, żeby zakomunikować, że już wie, o co chodzi.

Następnie osoba numer dwa „w ciemno” pokazuje hasło osobie numer trzy. I tak dalej.

Na samym końcu widownia może zdecydować brawami, kto najlepiej pokazywał.

Pomysł na personalizację

Dajmy na to, że solenizantką jest Jolanta (lat 52, ale wygląda maks na 23).

Ja bym jako hasło wziął dał jej ulubiony film i po sprawie.

III. Co tam masz?

Tutaj się trochę pochwalę. Tę grę wymyśliłem ja. Więc, jeśli będziecie w nią kiedyś grać, możecie wspomnieć, że została opracowana przez jakiegoś Biskupa :)

Zbieramy kilka drużyn dwuosobowych.

Jeden z zespołów rozpoczyna rozgrywkę. Dostaje podkładki, kartki i długopisy. Od tego momentu gracze mają się nie odzywać.

Hasłem jest pomieszczenie (np. kuchnia, garaż, klasa szkolna).

Zadanie graczy to zapisanie na kartce 5 przedmiotów, które mogą znajdować się w zadanym pomieszczeniu. Za każdą rzecz zapisaną tak samo, dostają 2 punkty. Za synonimy (np. zeszyt-notatnik 1 punkt).

Oczywiście uczestnicy mają tłumaczyć korzystając wyłącznie z gestów.

Wygrywa ta drużyna, która zgarnie najwięcej punktów :)

Pomysł na personalizację

No jeśli solenizantem jest Paweł (lat 50), to każemy uczestnikom wypisać co znajduje się u niego w garażu, kuchni i domku letniskowym.

9. Inne (niż kalambury) gry kreatywne

Kalambury są super popularne. Słyszał o nich każdy. Grał przynajmniej raz w życiu prawie każdy.

Nie każdy jednak wie, że istnieją również inne oparte na wymyślaniu gry, w które można sobie pykać na różnego rodzaju imprezach i spotkaniach.

Pod spodem przedstawiam parę z nich:

I. Skojarzenia na ostatnią literę

Sytuacja z zasadami tej zabawy jest trochę skomplikowana.

Bo po ich wytłumaczeniu ludzie zazwyczaj mówią: „Co?”, „Zaraz, zaraz. Jeszcze raz?”, „To nie ma sensu…”

Za to nie spotkałem się z tym, żeby ktoś nie zrozumiał zasad po wytłumaczeniu na przykładzie. A więc już tłumaczę. Na dwa sposoby – na sucho i z przykładami.

ZASADY NA SUCHO: Przed stoliki zapraszamy kilka osób – tak mniej więcej siedem. Mają podawać wyrazy należące do zadanej kategorii. Problem poleca na tym, że każda kolejna osoba ma wymyślać słowa zaczynające się na ostatnią literę wyrazu, który podał przedmówca.

Jeśli ktoś poda niepasujący wyraz albo zbyt długo się zastanawia, dokonujemy eliminacji.

PRZYKŁAD: Dajmy na to, że kategoria to samochody.

Pierwsza osoba mówi: „Mazda”

Druga osoba ma podać markę samochodu (kategoria), która zaczyna się na „A” (i tak, ta litera wraca zdecydowanie zbyt często).

Druga osoba mówi więc: „Autosan”. (No co? Autobus też samochód ;))

Teraz trzecia osoba musi podać samochód na „N”. A tak się składa, że żaden nie przychodzi jej do głowy, więc odpada.

Kilka razy prowadziłem tę grę na firmowych integracjach i zaufajcie mi, że jest przy niej naprawdę kawał beki :)

Pomysł na personalizację

Niech to solenizant wymyśli kategorię. Symbolicznie ale jednak zostanie zaangażowany.

II. Czółko po jednym pytaniu

CZÓŁKO to imprezowy klasyk i hicior. Myślę, że już co najmniej dwa pokolenia Polaków zabijają czas grając w tę nad wyraz prostą grę.

Rozrywka zazwyczaj przebiega w kółku, ale oczywiście nie ma takich zasad, których by się nie dało zmodyfikować.

Proponuję wariant, w którym uczestnicy grają na stojąco i przechodzą od gracza do gracza. Każdej osobie mają prawo zadać tylko jedno pytanie. Później przesuwają się do kolejnej.

Wygrywa ta osoba, która jako pierwsza zgadnie, kim jest.

(Raczej odważny) POMYSŁ NA PERSONALIZACJĘ

W Czółku zazwyczaj każdy dostaje jakąś postać, którą zna każdy.

A co, gdyby zadaniami były osoby, które znają tylko uczestnicy imprezy?

W sensie oni sami. Paweł jest Martą, Marta Bogdanem, a Bogdan ma na czole zapisanego jeszcze innego gościa wydarzenia.

Oczywiście to ma prawo zadziałać tylko jeśli ekipa na imprezie kojarzy się lepiej niż troszkę. Ja bym zaryzykował na Waszym miejscu. (Tutaj zaznaczę, że tej wersji nigdy nie testowałem. Intuicja podpowiada mi jednak, że będzie śmigać).

III. Turniej Kamiennej Twarzy

Wygląda to tak: Osoba, która przygotowuje grę, drukuje na kartkach suchary (ogrom tego można znaleźć w internecie).

Następnie, już w trakcie imprezy, werbujemy dwa zespoły. Ustawiają się w rzędach naprzeciwko siebie. Pierwsze osoby w tych rzędach dostają kartki z sucharami.

Na przemian czytają je swoim oponentom. Kto się zaśmieje odpada i wylatuje. A uwierzcie mi, że duża grupa ludzi próbujących się nie zaśmiać, wywołuje jeszcze więcej śmiechów.

pomysł na personalizację

W sucharach i innego rodzaju dowcipach regularnie pojawiają się imiona (Jasie i inne takie).

A co jakby wybrać tylko dowcipy zawierające imiona i każde z nich zamienić na imię solenizanta?

Moim zdaniem ma prawo zadziałać (pod warunkiem, że solenizant ma dystans i poczucie humoru).

Chcecie więcej inspiracji? Czytajcie dalej

To jest drugi wpis na temat urodzin dla dorosłych, jaki publikuję na blogu. Pod tym pierwszym pojawiają się takie komentarze jak: „Co za z*eb to pisał?” i „Szkoda słów, żal człowieka.”

Jeśli chcecie się dowiedzieć, co wywołało u czytelników aż tak wielkie emocje, zapraszam do czytania :)

Zostaw odpowiedź

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową