W co się bawić z dzieckiem podczas podróży?

travbabyCzasami leniwym krokiem wałęsam się po internecie i czytam inne blogi. Przeglądam blogi bardzo różne, często dosyć przypadkowe. Ostatnio trafiłem na porady niejakiej Zielonej Wiśni dotyczące umilania dziecku podróży. To był dobry post, śmiałem się wiele razy. Pod spodem kilka przykładów zabaw, obok link do całego wpisu.

„Rysunki mamy
Weź notes średniej wielkości i flamastry i pokaż dziecku, jak na papierze pojawia się domek, piesek czy krówka.

Zabawy paluszkowe
Pokazuj maluchowi, jak „Idzie kominiarz po drabinie”, „Idzie rak, nieborak” albo gdzie „Sroczka kaszkę warzyła”. Czytaj dalej „W co się bawić z dzieckiem podczas podróży?”

Dwie dziwne, odsunięte od siebie w czasie, panie na dworcu r.d.a. w Krakowie

japanWczoraj czekałem sobie na regionalnym dworcu autobusowym w Krakowie. Ponieważ panował tam taki sam porządek, jak we wszystkich tego typu przybytkach, trwałem zawieszony w próżni pomiędzy jednym busem, który pojechał za moimi plecami, a drugim, który podobno dopiero miał się zjawić. Kiedy dla zabicia czasu czytałem książkę, zagadnęła mnie pewna pani. Wyglądała na Japonkę i jak na obywatelkę kraju kwitnącej wiśni podejrzanie dobrze mówiła po angielsku. Miała na pewno więcej niż pięćdziesiąt lat, ale dokładnie nie jestem w stanie oszacować jej wieku. Nie potrafię powiedzieć, czy liczyła sobie wiosen sześćdziesiąt czy sto. Przytoczę naszą rozmowę, swoje kwestie utwardzając, aby podkreślić mój akcent rodem z Transylwanii, a wypowiedzi azjatyckiej damy oznaczając zgłoskami miękkim. Czytaj dalej „Dwie dziwne, odsunięte od siebie w czasie, panie na dworcu r.d.a. w Krakowie”

Slam, slam, slam…

logo-slam-jpeg21To jest niesamowite, ale stresuję się, kiedy idę na slam. Oczywiście, kiedy idę wystąpić, bo zwyczajnie oglądać, bym nie poszedł.

Co w tym jest niesamowitego w tym, że mam tremę? Ano… Występuję w kabarecie, grupie, impro, zdarza mi się samodzielnie wystawić pięćdziesiąt minut stand up’u, a dostaję niemalże dzikich drgawek, kiedy mam powiedzieć niecałe trzy minuty wierszyka. Dodam, że w przypadku moich pozostałych przedsięwzięć nie stresuję się prawie wcale, albo dużo, dużo mniej. Czytaj dalej „Slam, slam, slam…”

Wcale nie było lepiej

komórkaRegularnie natykam się na posty informujące, że kiedyś było lepiej. Na facebooke’u, na blogach, czasami są to też te dziwne, ulotne posty, które wychodzą z ust w życiu realnym i nie są publikowane w absolutnie żadnym miejscu sieci. (Wręcz nie dowierzam, że są jeszcze ludzie, którzy nie chwalą się swoimi przemyśleniami całemu światu.)

Czytam i słucham, że kiedy jeszcze nie mieliśmy laptopów, smartfonów, portali społecznościowych i gier sterowanych samymi ruchami rąk, żyło nam się cudownie. Nikt nie mógł śledzić gdzie jesteśmy, więcej spędzaliśmy czasu twarzą w twarz, więcej przebywaliśmy na świeżym powietrzu. Matki zdzierały gardła wołając dzieci, żeby w końcu przyszły do domu, a na każde mieszkanie przypadał tylko jeden telefon.

Co w tym cudownego? Jeśli autorzy tych treści mają ochotę spędzać więcej czasu na powietrzu, proszę bardzo, nikt was nie trzyma… Ale po co przekonywać innych, że było lepiej? Czytaj dalej „Wcale nie było lepiej”

Poradnik oszczędzania

groszZe względu na to, że czasy zawsze były ciężkie, teraz są jeszcze cięższe, a według wszelkich prognoz, będą tak ciężkie, że nie jesteśmy sobie tego w stanie wyobrazić, postanowiłem wyjść szalejącej ekonomii na przeciw i napisałem poradnik oszczędzania. Wprawdzie nie testowałem go w żaden sposób, ale moja wysoko rozwinięta intuicja podpowiada mi, że będzie strzałem w dziesiątkę. Gwarantuję jego stuprocentową skuteczność. Jeśli chcesz przetrwać zbliżający się kryzys, stosuj się do poniższych porad:

1. Dostosuj swój tryb życia do światła naturalnego. Wstawaj o świcie i kładź się o zachodzie. Zaoszczędzisz w ten sposób na energii elektrycznej. Jeśli chcesz urządzić w domu imprezę, zrób ją w dzień bądź w księżycową noc.

2. Magazynuj na balkonie deszczówkę (beczka z prostym systemem rynienek) i gotują ją na ogniu rozpalonym z patyków dyskretnie pozbieranych w parku. Znaczne zmniejszenie zużycia wody gwarantowane. Czytaj dalej „Poradnik oszczędzania”

Plenerów czar

sygnalisciNo i nadszedł ten magiczny czas napiętych oczekiwać na zakończenie występu clowna przed tobą i sygnał do wejścia na scenę.

Nadszedł czas jedzenia kromek ze smalcem w pełnym, letnim słońcu.

Nadszedł czas scen szkieletów poskładanych z metalowych kości.

Czas żonglerów, nieletnich tancerek ubranych w podejrzanie seksowne trykoty, gwiazd „Mam talent”, o których nikt nie słyszał za wyjątkiem ich samych i tresowanych kur chodzących po żerdzi.

Czas konferansjerów mówiących w pustkę i zespołów light rockowych poprzedzanych podrygami lokalnych seniorek zafascynowanych tańcem ludowym. Czytaj dalej „Plenerów czar”

Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową