Zryty Geniusz Komedii – 14 faktów o Danie Harmonie

Dan Harmon w świecie komedii jest uważany za eksperymentatora i wizjonera. Współtworzył „Ricka i Morty’ego”, „Community” i parę mniej znanych produkcji (na przykład program, w którym siedzi ze znajomymi przy stole i udaje, że jest orkiem).

W podcastach wydaje się miły i sympatyczny. Może trochę niestabilny. Natomiast ludzie, którzy poznali Dana bliżej, opisują go jako narcyza, alkoholika i gościa, z którym nie da się pracować.

Zapraszam do zapoznania się z czternastoma faktami na temat największego nerda współczesnej telewizji.

Czytaj dalej „Zryty Geniusz Komedii – 14 faktów o Danie Harmonie”

7 śmiesznych religii i 36 żartów ich twórców

W pierwszej kolejności wytłumaczę się z tytułu. Moim zdaniem wszystkie religie są śmieszne. Nic mnie tak nie bawi jak bezdzietny facet pouczający na temat prowadzenia rodziny albo wymóg noszenia czapki przypominającej kudłate koło zapasowe (Hasydzi. True story!).

Szteimel czy jak mu tam.

W tym poście jednak nie będę skupiał się na bzdurach wymyślanych przez duże i niestety poważane religie. Zamiast tego przedstawię wyznania wymyślone dla żartu.

Post jest długi i zawiera dużo informacji. Jeśli Wam się nie chce czytać, ja to doskonale rozumiem. Właśnie z myślą o leniwych stworzyłem bliźniaczy materiał wideo.

Czytaj dalej „7 śmiesznych religii i 36 żartów ich twórców”

Słynne monologi kabaretowe – 16 numerów z 4 epok

Dzisiaj postanowiłem zebrać w jednym miejscu słynne monologi kabaretowe. W zestawieniu znajdują się utwory, które po raz pierwszy usłyszałem w dzieciństwie, odświeżone perełki sprzed wojny i parę młodszych numerów (takich, które liczą sobie naście a nie dziesiąt lat).

Przejrzyjcie! Na bank coś Was rozbawi. A jak nawet nie, to przynajmniej liźniecie trochę historii kabaretu.

Czytaj dalej „Słynne monologi kabaretowe – 16 numerów z 4 epok”

Historia polskiego stand-upu – 16 dat ważnych dla komedii

Ojciec historii – Herodot w swoich dziełach opisywał spotkania z faunami, bogami i innymi wytworami ludzkiej wyobraźni. Kronikarze średniowieczni często naginali fakty na korzyść króla, który aktualnie im płacił.

I historia stand-upu w tym tekście nawiązuje właśnie do tych szlachetnych tradycji dziejopisarstwa. Jest cholernie subiektywna.

Z dwóch powodów:

  • po pierwsze, doboru istotnych dat dokonałem w oparciu o swoje widzi mi się
  • po drugie, jestem byłym kabareciarzem i to prawdopodobnie widać w tekście. Wspominam o licznych związkach kabaretu i stand-upu, które dla mnie są oczywiste. Komu innemu mogą się wydać naciągane albo wręcz być nie na rękę ;)
Czytaj dalej „Historia polskiego stand-upu – 16 dat ważnych dla komedii”

Antyhumor – 10 żartów, które śmieszą, bo nie śmieszą

Zacznę od wyjaśnienia, co to u diabła jest antyhumor. Bynajmniej nie chodzi o żarty, które wywołują płacz, panikę i zgrzytanie zębami (chociaż zestawienie takich dowcipów też pewnie kiedyś napiszę. Temat wydaje się chwytliwy).

Antyhumor śmieszy, bo nie powinien. Początek żartu sugeruje, że zaraz zdarzy się coś całkowicie niespodziewanego. Tymczasem petarda pyka dymem, zamiast wybuchnąć. Puenta okazuje się tak mało zaskakująca, że aż śmieszna.

Tak, wiem. Tłumaczenie jest mętne i bez przykładu się nie obędzie:

„Co mówi Batman, kiedy chce, żeby Robin wsiadł do Batmobilu?

– Wsiadaj”

I niestety większość przypadków antyhumoru to maglowanie w kółko schematu powyżej:

  • „Co robi koala w płonącym lesie? Płonie.”
  • „Dlaczego T-rex nie klaszcze? Bo wyginął.”

Stanąłem jednak na swoim jajowatym łbie i dołożyłem wszelkich starań, żeby w tym tekście znalazły się tak różnorodne anty-żarty, jak to tylko możliwe.

Czytaj dalej „Antyhumor – 10 żartów, które śmieszą, bo nie śmieszą”

Colin Robinson, czyli jak nudziarz może bawić

Wiecie, że istnieje serialowa wersja „Co robimy w ukryciu”? Nie? To już wiecie. Została zrealizowana przez twórców oryginału i jak do tej pory liczy sobie dwa sezony (trzeci w planach). Obejrzałem i jedna postać mnie kompletnie rozwaliła. Colin Robinson to pomysł na miarę Monty Pythona, „Ricka & Morty’ego”, „Co robimy w ukryciu.”

I tak wiem, że porównywanie „What we do in the shadows” do „What we do in the shadows” może się wydawać bez sensu. Dla mnie jednak ma sens i to ogromny. Film to najlepsza czarna komedia, jaką w życiu widziałem. Serial jest spoko, nawet bardzo spoko, ale do oryginału dorównuje tylko momentami (i to głównie za sprawą Colina Robinsona).

Czytaj dalej „Colin Robinson, czyli jak nudziarz może bawić”
Sprawdź ofertę występu z żartami na temat branży. Stand-up na imprezę firmową